Wielkie nazwiska, wielkie ambicje i ogromne rozczarowanie. Co poszło nie tak w Ostrowie?

Jeszcze przed startem sezonu Moonfin Magnus Ostrów był wymieniany jednym tchem w gronie głównych kandydatów do awansu do PGE Ekstraligi. Trudno było się temu dziwić. Powrót Chrisa Holdera, Gleba Czugunowa i Jakuba Krawczyka oraz hit transferowy w postaci trzykrotnego indywidualnego mistrza świata Taia Woffindena sprawiły, że skład ostrowskiej drużyny budził respekt w całej lidze. Na papierze wszystko się zgadzało, doświadczenie, młodość, indywidualne sukcesy i ogromny potencjał. Dziś, gdy sezon wkracza w decydującą fazę, zamiast walki o awans w Ostrowie trwa gorączkowe liczenie matematycznych szans na play-offy. Jak doszło do tego, że jeden z najmocniej zbudowanych zespołów ligi znalazł się w tak trudnym położeniu?

Już zimą w Ostrowie panował ogromny optymizm. Powrót Chrisa Holdera wywołał spore poruszenie wśród kibiców, a sam Australijczyk nie ukrywał, że wierzy w sukces nowego projektu.

— Cieszę się, że wracam do Ostrowa. Znam ten klub i wiem, że możemy stworzyć bardzo mocny zespół. Jestem dobrej myśli i pełen optymizmu. Cieszę się, że teraz wracam, a w Ostrowie ponownie zbudowano mocną drużynę. Na papierze wyglądamy nieźle — mówił przed sezonem w rozmowie z Radiem Eska.

Równie pewny swojej drużyny był trener Tomasz Bajerski.

— Ta drużyna jest dobrze zbudowana zarówno pod względem sportowym, jak i charakterów. O atmosferę jestem spokojny — podkreślał podczas prezentacji zespołu.

Pierwsze tygodnie sezonu szybko zweryfikowały jednak te optymistyczne prognozy. Ostrowianie zawodzili, gubili punkty i prezentowali się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Władze klubu postanowiły zareagować. Z posadą szkoleniowca pożegnał się Tomasz Bajerski, a jego miejsce zajął Tomasz Gapiński.

Zmiana początkowo przyniosła oczekiwany efekt. Moonfin Magnus wygrał bardzo ważny mecz w Łodzi, pozostawił po sobie dobre wrażenie w przegranym spotkaniu z wiceliderem z Poznania, a następnie wysoko pokonał Wilki Krosno. Wydawało się, że drużyna złapała odpowiedni rytm i wróciła do walki o fazę play-off.

Wtedy przyszedł mecz z Polonią Piła. Sensacyjna porażka na własnym torze może okazać się momentem, który przekreśli cały sezon. Strata do czwartego Orła Łódź wynosi wprawdzie tylko trzy punkty, ale kalendarz jest wyjątkowo wymagający. Ostrowianie muszą wygrać oba spotkania u siebie, a dodatkowo zapunktować na wyjazdach w Bydgoszczy i Rybniku. Patrząc na obecną formę Polonii i ROW-u, taki scenariusz wydaje się niezwykle trudny do zrealizowania.

Nieoczekiwany lider

Największym paradoksem tego sezonu jest fakt, że liderem drużyny został zawodnik, którego zimą… w Ostrowie nawet nie było.

Jonas Seifert-Salk trafił do zespołu dopiero w trakcie rozgrywek jako odpowiedź na rozczarowującą formę Taia Woffindena i Chrisa Holdera. Duńczyk praktycznie od pierwszego meczu udowodnił, że była to jedna z najlepszych decyzji transferowych sezonu.

Średnia biegowa 2,250 daje mu obecnie piąte miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników Metalkas 2. Ekstraligi. Co równie ważne, niemal w każdym spotkaniu zdobywa dwucyfrowy dorobek punktowy i bardzo często samotnie utrzymuje Ostrovię w walce o zwycięstwo. Jeszcze kilka miesięcy temu mało kto przypuszczał, że to właśnie 26-letni Duńczyk będzie najważniejszą postacią drużyny pełnej uznanych nazwisk.

Frederik Jakobsen

Na wysokim poziomie jeździ także Frederik Jakobsen. Drugi z Duńczyków legitymuje się średnią 2,094 punktu na bieg, poprawiając swój ubiegłoroczny wynik o ponad 0,2 punktu. Jest jedenastym najskuteczniejszym zawodnikiem ligi, a jego świetną dyspozycję potwierdził także srebrny medal indywidualnych mistrzostw Danii oraz wywalczona dzika karta na Grand Prix w Vojens.

Problem polega na tym, że za plecami tej dwójki zaczynają się ogromne kłopoty.

Czugunow poniżej oczekiwań, Sitek wyhamował

Po nieudanym sezonie w PGE Ekstralidze wielu spodziewało się, że Gleb Czugunow ponownie będzie jednym z najlepszych zawodników zaplecza elity. Jeszcze w 2024 roku był trzecim najskuteczniejszym żużlowcem ligi ze średnią 2,241 punktu na bieg. Dziś osiąga wynik 1,800.

To wciąż solidna liczba, jednak zdecydowanie poniżej oczekiwań wobec zawodnika tej klasy. Trzeba jednak pamiętać, że Czugunow przez większą część sezonu zmagał się z problemami zdrowotnymi i wielokrotnie startował, nie będąc w pełni sił.

Nieco wyhamował również rozwój Pawła Sitka. Młodzieżowiec wzbudza zainteresowanie klubów PGE Ekstraligi, a coraz częściej mówi się o jego możliwym transferze do Sparty Wrocław od sezonu 2027. Po obiecującym ubiegłym roku zanotował jednak lekki regres, jego średnia spadła z 1,583 do 1,453. Nie jest to katastrofa, ale zamiast kolejnego kroku naprzód pojawiło się zatrzymanie rozwoju. Warto jednak dodać, że Sitek również nie uniknął kontuzji i licznych upadków.

Dwaj mistrzowie świata, którzy mieli zrobić różnicę

Największe rozczarowanie dotyczy jednak dwóch najbardziej utytułowanych zawodników w składzie.

Chris Holder jeszcze dwa sezony temu należał do ścisłej czołówki Metalkas 2. Ekstraligi. W sezonie 2024 ze średnią 2,172 był piątym najskuteczniejszym zawodnikiem rozgrywek. Dziś jego średnia wynosi zaledwie 1,375 punktu na bieg.

Najbardziej zaskakuje fakt, że Australijczyk wcale nie stracił umiejętności. W brytyjskiej Premiership prezentuje znakomitą formę. Średnia 2,344 daje mu trzecie miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników całej ligi. Wyprzedzają go jedynie Dan Bewley i Brady Kurtz, a Holder notuje lepsze wyniki od swojego brata Jacka Holdera, Maxa Fricke’a czy Ryana Douglasa. Trudno więc nie odnieść wrażenia, że problem leży przede wszystkim w dopasowaniu sprzętu do polskich torów. To jedna z największych zagadek obecnego sezonu.

Jeszcze bardziej zaskakuje postawa Taia Woffindena.

Tai Woffinden

Klub od początku zrobił wszystko, by Brytyjczyk poczuł się w Ostrowie wyjątkowo. Podczas oficjalnej prezentacji drużyny ogłoszono, że to właśnie trzykrotny indywidualny mistrz świata zostanie kapitanem zespołu. Był to wyraźny sygnał, że działacze liczą nie tylko na jego punkty, ale również na doświadczenie i rolę lidera szatni.

— To wspaniałe, że zostałem wybrany kapitanem drużyny. Byłem kapitanem reprezentacji Wielkiej Brytanii, ale nigdy wcześniej nie pełniłem tej funkcji w Polsce — mówił Woffinden podczas prezentacji.

Dziś te słowa brzmią wyjątkowo gorzko. Brytyjczyk legitymuje się średnią zaledwie 1,321 punktu na bieg i jest dopiero 51. zawodnikiem Metalkas 2. Ekstraligi. To zdecydowanie najsłabszy sezon w jego bogatej karierze.

Nie można jednak zapominać, przez co przeszedł w ostatnich latach. Seria ciężkich kontuzji odcisnęła ogromne piętno na jego organizmie. Widać, że wciąż szuka dawnej dynamiki i pewności siebie. Być może potrzebuje jeszcze czasu, aby wrócić do optymalnej dyspozycji, jednak od zawodnika z trzema tytułami mistrza świata oczekiwano zdecydowanie więcej.

Rozczarowuje także Jakub Krawczyk. Po solidnych występach w PGE Ekstralidze zszedł poziom niżej, aby regularnie się ścigać i wrócić do Sparty Wrocław jako gotowy zawodnik formacji U24. Tymczasem średnia 1,250 sprawia, że taki scenariusz staje się coraz mniej realny.

Z dużej chmury mały deszcz

Jeszcze zimą transfery Ostrowa określano mianem jednych z największych hitów ostatnich lat na zapleczu PGE Ekstraligi. Dziś można odnieść wrażenie, że największymi wygranymi sezonu są zawodnicy, którzy mieli pełnić role drugoplanowe, podczas gdy gwiazdy z mistrzowskimi tytułami zawodzą niemal w każdym meczu.

Jeśli Moonfin Magnus Ostrów nie awansuje do fazy play-off, będzie to jedna z największych porażek sportowych tego sezonu w Metalkas 2. Ekstralidze. Skład, który miał walczyć o PGE Ekstraligę, może zakończyć rozgrywki poza czołową czwórką.

Nadchodząca zima zapowiada się więc niezwykle gorąco. Trudno wyobrazić sobie, by po takim sezonie nie doszło do poważnych zmian kadrowych i kolejnego otwarcia. Ten sezon po raz kolejny pokazał, że w żużlu nazwiska wygrywają jedynie przedsezonowe rankingi. O sukcesie decydują forma, zdrowie, odpowiednio przygotowany sprzęt i regularność, a właśnie tych elementów w Ostrowie w tym roku zabrakło najbardziej.

Jeśli chcesz poznać więcej treści od tego autora kliknij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *