Waleczni Persowie jadą grać do swoich wrogów!

W piłce wyrobili sobie renomę niezatapialnych. Ciężko im strzelić, dobrze się bronią. Na te mistrzostwa świata jadą po coś więcej niż kopanie piłki. Jadą zrobić jak najwięcej dla swojej ojczyzny.

Historia Iranu

Jeszcze w 1935 roku kraj nazywał się Persja. Przez długie lata sytuację tam destablizowały USA do spółki z Wielką Brytanią i Rosją. W 1979 roku ludzie obalili proamerykańskiego szacha Pahlawiego. Potem na szczyt wdrapali się ajatollahowie, którzy rządzą krajem do dziś. Pełna nazwa państwa to Islamska Republika Iranu, skąd można już wywnioskować, że jest to kraj w którym prawo i reguły ustala religia. Kobiety chodzą z zakrytymi włosami, a mężczyźni noszą brody, a szczytem odwagi jest pokazanie łydki. Aktualnie Iran znajduje się w stanie wojny z USA i Izraelem. Te dwa kraje zaatakowały go, ponieważ persowie chcą mieć swój atom. Wiadomo, niby słabo żeby taki Iran miał w swojej talii kart taką broń, ale jeśli najeżdżają go dwa państwa, które same posiadają głowice nuklearne to jest to hipokryzja.

Jak to było z tym Iranem na mundialach?

Powiedzieć, że to państwo to starzy wyjadacze byłoby przesadą. Można jednak jak najbardziej stwierdzić, że zaznaczyli swój ślad na międzynarodowych zmaganiach pod patronatem FIFA. Nigdy nie udało im się wyjść z grupy, ale ich awanse na mundial są bardzo regularne. Ostatni raz zabrakło ich w RPA, w 2010 roku. Potem były fazy grupowe. Raz szło lepiej jak na przykład w 2018 roku, gdy Iran serio powalczył w grupie z Hiszpanią, Portugalią i Maroko. Rywale jak widać byli bardzo mocni, ale nie przeszkodziło to dzielnym azjatom zdobyć aż 4 punkty. Eksperci byli potem zgodni, że gdyby grupa była bardziej łaskawa to z łatwością by z niej wyszli. Niestety, to nie było szczęśliwe losowanie. Gorzej z kolei poszło w 2014, gdzie Iran męczył swoją skrajnie defensywną grą, która i tak nie przyniosła żadnych rezultatów, bo skończyło się to zaledwie 1 punktem.

Związki z Polską

Z Iranem łączy nas przede wszytkim jedna rzecz. Świetny, fenomenalny Ali Gholizadeh. Gość trafił do naszej ekstraklasy w dość dziwnych okolicznościach. Mianowicie był wtedy kontuzjowany, a kolejorz wiele ryzykował dając mu kontrakt. Dziś wiemy jak wiele gość zrobił dla tego klubu. Fenomenalny sezon 2024-2025, w którym był mózgiem klubu na boisku. To jednak był dopiero przedsmak tego co nadeszło w tym sezonie. Połączcie Iniestę z Xavim to może ostrzymacie pół Aliego z tego sezonu. To jego zwyżka formy w drugiej połowie sezonu zaniosła Lecha aż do mistrzostwa(drugiego z rzędu). Niestety, zaraz po tym gdy okazało się, że niezależnie od innych drużyn kolejorz i tak zostanie mistrzem to niestety Gholizadeh znowu doznał kontuzji i niestety już wiemy, że nie pogra przez długi czas. Poznianiacy zachowali się jednak bardzo fair, ponieważ przedłużyli mu kontrakt, dzięki czemu może się skupić na leczeniu, a nie na szukaniu nowego klubu.

Klapi, CC BY-SA 4.0 , via Wikimedia Commons

Gwiazdy

Gwiazdy to są w Iranie, ale na niebie. Na boisku jest kolektyw. Są oczywiście wyróżniający się zawodnicy. Próżno szukać tam Messiego czy Ronaldo, warto jednak przedstawić parę sylwetek.

Mehdi Taremi to chyba najbardziej wyróżniający się grajek z Persji. Kojarzony głównie z Interu Mediolan zawodnik jest już jednak po drugiej stronie rzeki. Aktualnie ma już 33 lata i gra w Olimpiakosie, w Grecji. Tam jednak nie zawodzi, ponieważ może się pochwalić aż 10 strzelonymi bramkami dla ekipy z Pireusu. Daje to dobre nadzieje na Mistrzostwa,

Sardar Azmour- każdy chce mieć w swojej reprezentacji Messiego, a Iran ma to szczęście, że takiego posiada. Taki przynajmniej Sardar posiada przydomek w swojej ojczyźnie. Aktualnie grający w Emiratach Arabskich zawodnik w przeszłości grał w lidze rosyjskiej i to w samym Zenicie Petersburg, gdzie był gwiazdą. Niestety mimo wielu ofert z zachodnich klubów jego potencjał uwięziła rządza pieniądza i grania tylko tam gdzie dobrze mu zapłacą. Szkoda, bo liczby w Rosji miał nieziemskie.

Ali Gholizadeh- tak, jako gwiazdę Iranu wymienia się gościa, który gra w Lechu Poznań. Teraz nasuwa się pytanie czy to persowie są tacy słabi czy ekstraklasa jest taka mocna. Jak wiadomo Aliego nie trzeba przestawiać. Niestety na mundialu go zabraknie, okropna kontuzja przekreśliła jego szanse. Oby wrócił szybko do zdrowia.

Droga na mundial

Jak wiemy dla Iranu azjatyckie kwalifikacje to bułka z masłem. Pierwszą grupę eliminacyjną przeszli jak burza, wygrywając cztery spotkania i remisując dwa. Można się doczepić, że Uzbekistan, Turkmenistan czy Hongkong to nie są zbyt poważni rywale( w szczególności Ci dwaj ostatni), ale z nimi też trzeba wygrać. W drugiej rundzie kwalifikacyjnej tak łatwo już nie było. Był stary wróg, czyli Uzbekistan, a poza nim Emiraty, Katar, Korea Północna i Kirgistan. Grupa dość ciężka, ale nie dla walecznych persów, którzy zajęli w niej pewne, 1 miejsce. Tym samym awansowali na główny turniej jako jedni z pierwszych na świecie.

Agencja informacyjna Tasnim, CC BY 4.0 , via Wikimedia Commons

Przewidywania na mistrzostwa świata

Najważniejszym pytaniem nie jest jak Iran zagra na mundialu, ale czy zagra. Jak wiemy sytuacja z USA i Izraelem może skomplikować plany zarówno organizatorów jak i samych azjatów. Jak Iran może godnie się zaprezentować skoro Trump nawet nie wpuści jego kibiców do kraju? Do samych mistrzostw coraz bliżej, a rozmowy się przeciągają. Jest opcja, że swoje mecze rozegrają tylko w Kanadzie czy Meksyku, ale to głupia propozycja, ponieważ nie po to jest trzech organizatorów, żeby jeden z nich wybierał sobie kogo lubi, a kogo nie.

Z kolei jeśli chodzi o czystą piłkę to Iran może na serio namieszać. Grupa z Belgią, Egiptem i Nową Zelandią wygląda wręcz żałośnie słabo. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że to persowie są faworytem. Belgia to cień dawnej potęgi, Egipt, który przez lata był ciągnięty za uszy przez Salaha już nie może liczyć na jego pomoc, a Nowa Zelandia znalazła się na mistrzostwach tylko dlatego, że gra na nich więcej ekip. Dalsze rundy niestety to loteria i szczęśliwa drabinka, ale patrząc się jakie ananasy zagrają na tym mundialu to Iran wcale nie musi odpaść tak szybko

Jeśli chcesz poznać więcej treści od tego autora kliknij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *