W naszej kochanej Ekstraklasie w końcu coś się klaruje!

Długo musieliśmy na to czekać, jednak w końcu dostaliśmy pierwsze poważne rozstrzygnięcia. Termalica na 99% spada, a Lech na 60% będzie mistrzem. W końcu dostajemy konkrety.

Lech przypieczętował mistrzostwo?

Roger Goraczniak, CC BY 3.0, via Wikimedia Commons

Lech wygrał z Pogonią na wyjeździe 2:1. Najzabawniejsze jest to, że mogli na spokojnie Szczecinian rozwalić wyżej, były okazje, były strzały, ale skończyło się łaskawym wyrokiem. Na największy plus zasługuję to, że Lech w końcu złapał jako taką formę. Raczej przeważają zwycięstwa, które przybliżają kolejorza do mistrzostwa Polski. Za tydzień prawdziwy test w starciu z Legią.

Mamy pierwszego spadkowicza?

W Niecieczy nastroje grobowe. Klub przegrał u siebie z Wisłą Płock 1:3. Oznacza to, że klub z wioski jest niemalże pewny spadku. Pięć kolejek do końca i zaledwie 25 punktów. Osiem oczek straty do Widzewa. O słabości Niecieczan najlepiej świadczy to, że nawet przy tak wyrównanej lidze zdecydowanie odstają. Miejsce tego klubu mimo całej sympatii raczej nie znajduje się w ekstraklasie. Choć zobaczymy, Termalica może jeszcze zaskoczy.

Arka wylatuje?

Krisgola, CC0, via Wikimedia Commons

Pierwszy mecz Arki pod wodzą nowego trenera Banasika zaskoczył. Zespół z Gdynii, który przyzwyczaił nas do antyfutbolu teraz gra ładnie. Gdyby ktoś spojrzał na suche statystyki to powiedziałby nawet, że mimo porażki 0:3 to Arka była lepsza od Jagielloni. Niestety liczy się wynik, a suche 0:3 poszło w świat. Tak samo poszła tam informacja, że Arka może już odpuścić walkę o utrzymanie. Gdynianie odstają od reszty stawki jakością piłkarską. Przykro mi, ale Kocyła, Marcjanik czy Gojny nie są graczami na najwyższy poziom rozgrywkowy. Nawet najlepszy trener nie zrekompensuje braku piłkarskich umiejętności. Czy Arka już spadła? Zdecydowanie nie. Czy Arka jednak poleci? Raczej tak.

Widzew to obraz nędzy i rozpaczy

Trener Vuković miał dać Łodzianom utrzymanie. Jednak nawet on pewnie nie wiedział w jakie gówno się wpakował. Jak można wydać ponad 100 milionów złotych na wzmocnienia których nie widać? Porażka z Radomiakiem na pewno boli, ale bardziej bolesny jest styl. Przecież to ekipa z Radomia miała się w tym meczu bronić i liczyć na pozytywny wynik. Wyglądało to jednak z goła inaczej. Nie wiadomo czy Łodzianie spadną, niby dalej nikt w to nie wierzy, ale jest to coraz bardziej realistyczny scenariusz. W każdym razie ta ekipa już może aspirować do miana klapy stulecia. 1 liga puka do drzwi.

Legia odmieniona

Na plus zdecydowanie grają stołeczni Legioniści. Ekipa Papszuna tym razem rozprawiła się z Zagłebiem Lubin. Wynik 1:0 może być mylący, ponieważ daje złudne wrażenie, że „miedziowi” powalczyli. Walkę stoczył jedynie trener Ojrzyński, który po meczu narzekał na pracę sędziów. Biedny Pan Leszek pewnie na serio uwierzył, że z tym Zagłębiem powalczy o coś więcej. Prawda jednak jest taka, że nie grają nic i z taką grą wypadną poza pierwszą piątkę.

Reszta spotkań pozytywnie

Z uśmiechami na ustach swój mecz kończył Raków, który rozbił Cracovię aż 4:1. Jest to o tyle ważny triumf, że może dać, tragicznej dotąd ekipie trenera Tomczyka nowe życie, impuls do wygrywania. Górnik na serio pokazał, że chce zagrać w pucharach, ponieważ pokonał Koronę 1:0 po średnio atrakcyjnym spotkaniu, a GKS Katowice rozprawił się z Motorem Lublin. W poniedziałkowym starciu Lechia-Piast padł remis 1:1, więc zarówno jedni i drudzy dalej nie mogą być pewni ekstraklasowej przyszłości.

Jeśli chcesz poznać więcej treści od tego autora kliknij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *