Urugwaj – największe rozczarowanie mundialu?

Reprezentacja Urugwaju odpadła z tegorocznych Mistrzostw Świata. To już drugi raz z rzędu, kiedy „La Celeste” żegna się z MŚ już na etapie fazy grupowej, albowiem podobny los spotkał Urugwajczyków 4 lata temu w Katarze. Ogromna krytyka po takim wyniku wylała się na selekcjonera Marcelo Bielsę, jednak czy aby na pewno taki rezultat przechodzi tylko na konto argentyńskiego trenera?

Trudne początki

Marcelo Bielsa objął reprezentację Urugwaju w maju 2023, jakiś czas po nieudanych Mistrzostwach Świata w Katarze. Jego zadaniem było nie tylko poprawienie gry Reprezentacji, ale i osiągnięcie dobrego wyniku na Copa America w 2024 i w dalszej perspektywie na światowym czempionacie dwa lata później. Eliminacje Urugwajczycy rozpoczęli w kratkę, ponieważ w pierwszych trzech meczach wygrali zaledwie raz, jednak nastroje wokół kadry znacząco się poprawiły po pokonaniu najpierw u siebie Brazylii 2:0, a następnie na wyjeździe z mistrzami świata Argentyńczykami, również w takim stosunku. Ostatecznie kwalifikacje do światowego czempionatu, pomimo problemów, udało się Urugwajczykom ukończyć na premiowanej awansem 4 pozycji w tabeli z bilansem 7 zwycięstw, 7 remisów i 4 porażek.

Brązowe Copa America

Jednak prawdziwy przełom w grze drużyny Bielsy nastąpił na Copa America w 2024 r., rozgrywanym w Stanach Zjednoczonych. Turniej ten mógł uchodzić za próbę generalną przed mundialem rozgrywanym w tym kraju dwa lata później, i trzeba przyznać że Urugwajczycy zaprezentowali się na nim świetnie. W fazie grupowej zdobyli komplet punktów, pokonując po kolei Panamę 3:1, Boliwię aż 5:0 i gospodarzy 1:0, zajmując pierwsze miejsce w grupie. Następnie w ćwierćfinale wyeliminowali po rzutach karnych Brazylię, Ich droga zakończyła się na półfinale, gdzie ulegli Kolumbii 0:1. Ostatecznie jednak zdobyli oni brązowe medale, ponieważ w dramatycznych okolicznościach po golu Luisa Suareza w 92 minucie najpierw doprowadzili w meczu o trzecie miejsce do wyrównania, a następnie pokonali w rzutach karnych Kanadę. Był to pierwszy medal Urugwaju na Copa America od 2011 r., gdy zostali mistrzami kontynentu.

Trudna wymiana pokoleniowa

Po turnieju w 2024 roku karierę w reprezentacji zakończył prawdopodobnie najlepszy urugwajski piłkarz ostatnich kilkudziesięciu lat, czyli wspomniany wcześniej Luis Suarez. Były zawodnik m.in Barcelony czy Liverpoolu miał znaczący udział w każdym sukcesie, jakie Urugwaj odnosił w tym czasie. W reprezentacji łącznie zagrał w 143 meczach, zdobywając 69 bramek, dzięki czemu stał się najlepszym strzelcem w jej całej historii. Nie do przecenienia była także jego rola mentalna w zespole. Pomimo kontrowersji, jakie wzbudzał Suarez swoją osobą (w 2010 roku w ćwierćfinale MŚ z Ghaną zatrzymał ręką zmierzającą do pustej bramki piłkę po strzale Stephena Appiaha, zaś w 2014 podczas spotkania z Włochami ugryzł Giorgio Chielliniego), to był on zdecydowanie jednym z liderów kadry i jej kluczowych piłkarzy. Jak się jednak okazało, koniec kariery Suareza nie miał podłoża sportowego, o czym trochę później.

Inni pełniący ważną w reprezentacji w ostatnich latach zawodnicy, którzy zakończyli karierę w kadrze to m.in Diego Godin (długoletni kapitan kadry i posiadacz rekordu największej ilości występów w niej w historii), Edinson Cavani (drugi najlepszy strzelec w historii) czy Martin Caceres (długoletni obrońca). Wszyscy oni skończyli swoją przygodę z reprezentacją narodową po Mistrzostwach Świata w Katarze. Wśród nich był także wieloletni bramkarz Fernando Muslera, który jednak tuż przed tegorocznym mundialem powrócił do kadry.

Rozczarowujący turniej

Jeszcze przed tegorocznym mundialem rezygnację ze stanowiska selekcjonera zapowiedział Marcelo Bielsa. Od samego początku MŚ Urugwajowi szło jak po grudzie. Pomimo pełnej dominacji w spotkaniu z Arabią Saudyjską (aż 27 oddanych strzałów), nie udało im się wygrać. W znaczący sposób przyczynił się do tego błąd Muslery, który wypuścił piłkę z rąk podczas interwencji. Potem Urugwajczykom udało się wyrównać, jednak ostatecznie jedynie zremisowali cały mecz. Podobny przebieg miała spotkanie z Republiką Zielonego Przylądka. Optyczną przewagę miała drużyna z Ameryki Południowej, jednak ponownie to przeciwnicy objęli prowadzenie po kolejnym błędzie Muslery, który źle ustawił mur i przepuścił piłkę po strzale z rzutu wolnego Kevina Leniniego. Tuż przed przerwą udało się nawet zawodnikom Bielsy odwrócić wynik i wyjść na prowadzenie, ale po kolejnym błędzie, tym razem do spółki Muslery i źle rozgrywających piłkę obrońców Kabowerdeńcycy wyrównali. Jak potem okazało się w ostatecznym rozrachunku remis ten okazał się kluczowy dla wyników w tej grupie.

Aby wyjść z grupy, Urugwajczycy musieli pokonać w ostatnim meczu mistrzów Europy Hiszpanów, oraz liczyć że Cabo Verde nie wygra z Arabią Saudyjską. Zadanie było trudne, ale nie niewykonalne dla kadry Bielsy. Druga część planu spełniła się, albowiem w tym spotkaniu padł remis. Swojego zadania nie wykonali jednak podopieczni argentyńskiego trenera, którzy po golu Alexa Baeny przegrali 0:1. Przy golu dla Hiszpanii po raz kolejny nie popisał się Muslera, który przy interwencji wpakował piłkę do własnej bramki. W taki sposób Urugwaj nie dość, że nie wygrał żadnego meczu podczas mistrzostw, to drugi raz z rzędu odpadł po fazie grupowej.

Co dalej?

Nieudana kampania sprawiła, że decyzja Bielsy o rezygnacji z funkcji selekcjonera tylko się potwierdziła. Od dawna bowiem między Argentyńczykiem a piłkarzami Urugwaju narastały konflikty, zarówno jeśli chodzi o sposób gry drużyny, jak i specyficzny sposób, w jaki Bielsa prowadzi swoje drużyny (zachowuje dość duży dystans w relacjach z piłkarzami, m.in zwraca się do nich na „pan”). Według doniesień urugwajskich mediów przed kluczowym meczem z Hiszpanią czterech reprezentantów — Sergio Rochet, Manuel Ugarte, Rodrigo Bentancur i Federico Valverde — zainicjowało specjalne spotkanie z trenerem. Piłkarze mieli przekazać szkoleniowcowi szereg uwag dotyczących funkcjonowania zespołu. Zarzucali mu między innymi zbyt bardzo wyczerpujące treningi oraz powołanie zawodników, którzy zmagali się z urazami lub byli przemęczeni. Domagali się też przywrócenia do kadry Luisa Suareza, który po pożegnaniu z reprezentacją w jednym z wywiadów mocno skrytykował metody szkoleniowe i podejście do zawodników Bielsy. Zła atmosfera w drużynie, zastanawiające wybory selekcjonera (w szczególności ponowne postawienie w bramce na będącego w bardzo słabej dyspozycji Fernando Muslerę, zamiast na Sergio Rocheta) oraz trwająca wymiana pokoleniowa miały znaczący wpływ na to, jak ostatecznie dla „La Celeste” potoczył się ten mundial.

Po blamażu działacze urugwajskiego związku szukają nowego selekcjonera. Wśród faworytów wedle doniesień wymienia się m.in Diego Simeone czy byłego szkoleniowca argentyńskiego River Plate, Marcelino Gallardo. Najtrudniejszym wyzwaniem wydaje się potrzeba zastąpienia występujących przez wiele lat i pełniących ważną rolę piłkarzy, albowiem do tej pory ich następcy nie potrafili tego zrobić. Być może nowemu selekcjonerowi uda się też przekonać do powrotu do kadry Luisa Suareza, zwłaszcza biorąc pod uwagę jak słabo Urugwajczycy radzili sobie na tegorocznym mundialu w ofensywie. Z pewnością jednak nowego trenera reprezentacji czeka trudne wyzwanie, aby przywrócić Urugwajczykom ich blask sprzed lat.

Jeśli chcesz poznać więcej treści od tego autora kliknij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *