Motor ma wszystko. Ładny stadion, bogatego właściciela, oddanych kibiców. Nie ma jednak jednej rzeczy – ambicji. To może zepsuć im przyszły sezon.
Przeciętniacy?
Motor jaki jest każdy widzi. Pierwszy sezon w wykonaniu Lublinian w ekstraklasie był dobry, nie fenomenalny, ale dobry. W tym było już gorzej. Grali falami, nie było zdecydowanie stabilizacji, a ekipę często musiał ratować przebłysk Karola Czubaka albo Ndyiaye. Udało uciułać się tyle punktów żeby w miarę pewnie się utrzymać, ale to tyle. Ekipa po prostu nie spadła.

Wielki eksodus
W większości klubów przed nowym sezonem jest ekscytacja, ale nie w Lublinie. Fala odejść trwa, a zapowiada się, że będzie jeszcze gorzej. Bieżące rozgrywki jeszcze się nie zakończyły, a tu już odeszli:
-Bartosz Wolski
-Ivan Brkić
-Michał Król
-Kacper Karasek,
-Renat Dadashov
-Bradly van Hoeven
-Arkadiusz Najemski
-Filip Wójcik
-Mathieu Scalet.
Lista brzmi imponująco, ale to przecież nie koniec i dopiero czerwiec. Grubo dopiero będzie.

Najważniejsi dopiero odejdą!
Tak, wydawałoby się, że po takiej fali odejść najgorsze już za kibicami Motoru, ale nie. Teraz fanów zabolą dwa niemal pewne transfery wychodzące. Karol Czubak i Ndyiaye. Ten pierwszy to totalny szef ofensywy, nie tylko w Lublinie, ale w skali całej ligi. Drugi trochę pokraczny, ale zdecydowanie więcej Motorowi daje niż zabiera. Czubak otwarcie mówi, że chciałby spróbować się w ligach TOP5, a na karku w tym roku już 26 lat, więc może to być ostatni dzwonek.
Spadek?
Nie ma co ukrywać. Bez wzmocnień ekipa z Lublina będzie murowanym kandydatem do spadku. Ekstraklasa w przyszłym sezonie nie będzie miała takich piłkarskich pokrak jak Arka, Termalica czy Lechia. Nie będzie można się okopać na bezpiecznej pozycji gdzieś nad outsiderami, bo takich nie będzie. Chyba jedynie Piast jest częściej typowany do spadku niż Motor. Jednak nie zapominajmy, że jak Pan Jakubas, czyli właściciel sięgnie do swojej głębokiej kieszeni to sytuacja może obrócić się o 180 stopni. Choć nie zapominajmy o przykładzie Widzewa, gdzie po dużym zastrzyku gotówki sytuacja obróciła się o 360 stopni.

Dodaj komentarz