Sensacja w Łodzi! Kolektyw Orła pokonał faworyta z Leszna

To miał być pierwszy sprawdzian i spokojne wejście w sezon, tymczasem w Łodzi zobaczyliśmy coś znacznie więcej. Na Moto Arenie Łódź, miejscowy Orzeł zespół z niższej klasy rozgrywkowej postawił się faworytowi z PGE Ekstraligi i… wygrał. Orzeł Łódź pokonał Unia Leszno 47:43, pokazując, że w żużlu wciąż najważniejsza jest drużyna, a nie tylko nazwiska.

Choć to jedynie sparing, jego przebieg może być dla obu zespołów cenną wskazówką przed startem rozgrywek. Gospodarze zaprezentowali się jako zespół dobrze poukładany, równy i konsekwentny, natomiast goście z Wielkopolski, mimo obecności uznanych zawodników — nie potrafili przełożyć indywidualnych przebłysków na wynik całej drużyny. Warto jednak zaznaczyć, że Unia przyjechała do Łodzi w nieco zmienionym zestawieniu. W składzie zabrakło kapitana Janusza Kołodzieja oraz Bena Cooka, co miało wpływ na siłę zespołu. Nie zmienia to jednak faktu, że na torze pojawili się zawodnicy o uznanej marce, jak choćby Nazar Parnicki, Grzegorz Zengota czy Piotr Pawlicki. To jednak Orzeł lepiej odnalazł się w warunkach panujących na torze. Zespół prowadzony przez Macieja Jądera nie miał jednego dominatora, ale imponował zespołowością. Każdy z liderów dorzucał ważne punkty, a równy poziom całej drużyny pozwalał skutecznie odpowiadać na ataki rywali. Najwięcej punktów zdobył Villads Nagel (9+1), bardzo pewnie prezentując się w swoich startach. Niewiele ustępował mu Marcin Nowak, który zakończył zawody z 8 punktami. Po 7 „oczek” dorzucili Olivier Berntzon oraz Szymon Szlauderbach, co tylko potwierdza, jak wyrównany był to skład.

Po stronie Unii widoczny był wyraźny kontrast. Indywidualne momenty dobrej jazdy nie wystarczyły, by zbudować przewagę jako drużyna. Najlepsze wrażenie zrobił Parnicki, który po nieudanym początku szybko wszedł na wysoki poziom i w kolejnych biegach był już nie do zatrzymania. Ostatecznie zakończył zawody z dorobkiem 11 punktów i bonusu. Solidnie zaprezentował się również Zengota. Po słabszym początku potrafił dopasować się do nawierzchni i w drugiej części zawodów wyglądał znacznie lepiej, kończąc mecz z 10 punktami. To jednak było za mało, by zrównoważyć problemy innych zawodników. Na przyzwoitym poziomie pojechał Keynan Rew, natomiast więcej oczekiwano od Pawlickiego, który zdobył 8 punktów w pięciu startach, oraz Kacpera Mani, który wciąż szuka optymalnej formy.

Gdańsk, Grand Finał Drużynowe Mistrzostwa Europy

Dla Orła to zwycięstwo ma wymiar znacznie większy niż tylko sparingowy wynik. Po zimowej rewolucji kadrowej zespół wygląda na dobrze przygotowany i już na starcie wysyła sygnał, że może być groźny dla każdego rywala. Pierwszy poważny test nadejdzie już 4 kwietnia, gdy łodzianie zainaugurują sezon wyjazdowym meczem w Rzeszowie.

W Lesznie natomiast pojawia się materiał do przemyśleń. Przed startem ligi, domowym starciem z zespołem z Częstochowy jest jeszcze czas na poprawę, ale sparing w Łodzi pokazał jedno: jeśli Unia Leszno chce liczyć się w PGE Ekstraliga, potrzebna będzie większa stabilność i wyższy poziom kilku ogniw. Bo dziś coraz częściej o zwycięstwie decyduje nie gwiazda, a cała drużyna.

H.SKRZYDLEWSKA ORZEŁ ŁÓDŹ — FOGO UNIA LESZNO 47:43

ORZEŁ: Marcin Nowak 8 (0, 3, 2, 3, 0); Villads Nagel 9+1 (3, 2*, 0, 2, 2); Szymon Szlauderbach 7+1 (2, 1*, 2, 2); Zach Cook 5+1 (t, 2, 1*, -, 2); Oliver Berntzon 7+2 (2*, 1, 3, 1*); Kacper Halkiewicz 4 (3, 1, 0); Krzysztof Lewandowski 6+2 (2*, 3, 0, 1*) ; Dan Thompson 1 (1, 0).

UNIA: Piotr Pawlicki 8 (1, 3, 1, 2, 1); Nazar Parnicki 11+1 (0, 2*, 3, 3, 3); Kacper Mania 5+1 (3, 0, 1*, 0, 1); Kenyan Rew 7 (2, 3, 2, -); Grzegorz Zengota 10 (1, d, 3, 3, 3); Filip Gano 0 (0, w, -) Marcel Juskowiak 2 (1, 1, 0, 0); Kacper Zieliński 0 (0)

Bieg po biegu:

1. MANIA, Szlauderbach, Pawlicki, Nowak 2:4

2. HALKIEWICZ, Lewandowski, Juskowiak, Gano 5:1 (7:5)

3. LEWANDOWSKI, Berntzon, Zengota, Parnicki 5:1 (12:6)

4. NAGEL, Rew, Halkiewicz, Gano (w) 4:2 (16:8)

5. REW, Cook, Szlauderbach, Mania 3:3 (19:11)

6. PAWLICKI, Parnicki, Berntzon, Lewandowski 1:5 (20:16)

7. NOWAK, Nagel, Juskowiak, Zengota (d) 5:1 (25:17)

8. BERNTZON, Rew, Mania, Halkiewicz 3:3 (28:20)

9. PARNICKI, Nowak, Pawlicki, Nagel 2:4 (30:24)

10. ZENGOTA, Szlauderbach, Cook, Zieliński 3:3 (33:27)

11. NOWAK, PAWLICKI, Thompson, Juskowiak 4:2 (37:29)

12. PARNICKI, Szlauderbach, Lewandowski, Juskowiak 3:3 (40:32)

13. ZENGOTA, Nagel, Berntzon, Mania 3:3 (43:35)

14. PARNICKI, Cook, Mania, Thompson 2:4 (45:39)

15. ZENGOTA, Nagel, Pawlicki, Nowak 2:4 (47:43)

Jeśli chcesz poznać więcej treści od tego autora kliknij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *