Piłkarze bez hejterów? Tak oni istnieją!

Zakończenie kariery reprezentacyjnej przez Lukę Modricia kończy pewną piękną erę. Mianowicie swoją przygodę z kadrą kończy piłkarz, którego nie lubił mało kto. Gość zawsze był synonimem boiskowej klasy. Jednak czy są jeszcze inni piłkarze, których antyfanów trzeba szukać bardzo długo?

Kuba Błaszczykowski

Jakub owszem miał jedną dużą wizerunkową wpadkę. Po EURO 2012 zaczął się wykłócać, że jedną z przyczyn niedyspozycji kadry był brak odpowiedniej ilości biletów dla rodzin piłkarzy. Jednak trzeba mu oddać, że to był chyba jedyny taki jego eksces. Poza tym gość był totalnym ideałem. Nikt nie miał mu za złe obronionego przez Patricio rzutu karnego, który pozbawił nas półfinału EURO 2016. Co więcej piłkarz otrzymywał wtedy bardzo dużo słów pocieszenia. Poza tym jest totalną legendą Borussi Dortmund, gdzie do dziś jest szanowany jak król. Również jego zaangażowanie w ratowanie Wisły Kraków wzbudziło podziw wszystkich grup kibicowskich. Gość jest chyba najlepiej wspominanym polskim piłkarzem w XXI wieku, a w skali sympatii bije na głowę takiego Lewandowskiego.

Carles Puyol

Prawdziwy dżentelmen. Kapitan Barcelony przez duże „K”. Gdy część piłkarzy blaugrany chciała świętować bramkę przed sektorem rywala on ich wygonił. Kiedyś podczas meczu z Realem Pique dostał w głowę zapalniczką i gdy już chciał zgłaszać sędziemu swój protest to Carles przyszedł do niego, wywalił zapalniczkę i kazał mu się skupić na grze. Na boisku zawsze klasa, a braki w umiejętnościach nadrabiał walecznością. Do dziś nawet kibice z Madrytu wspominają go z dużą sympatią.

Gerard Reyes, CC BY 2.0 , via Wikimedia Commons

Luka Modrić

Tyle lat w Realu, a zawsze stronił od skandali. Kibice Barcelony otwarcie mówią, że wraz z jego odejściem z królewskich skończyła się era prawdziwego El Clasico. Na boisku zawsze elegancja i klasa, a poza nim totalny brak skandali. Jedyne co go interesowało to nękanie obrońców kolejnymi genialnymi zagraniami za ich plecy. To co wyczyniał z piłką zawsze budziło podziw i szacunek. Jeszcze mamy czas, żeby oglądać go w Milanie jednak to w kadrze narodowej zawsze pokazywał 200% walki. Tam już niedługo zakończy karierę, ale klasa pozostanie na wieki.

Real Madryt, CC BY 3.0 , via Wikimedia Commons

Ronaldinho

Tutaj mówimy o latach jego kariery. To ważne, bo to co robi po niej jest już czymś innym. Jednak czy znacie innego piłkarza FC Barcelony, który dostał owacje na stojąco od kibiców Realu? Tak, taki był uwielbiany, że fani królewskich wstali i zaczęli go oklaskiwać. Z uśmiechem na ustach robił kolejnych obrońców. Czy Ci mieli mu to za złe? Oczywiście, że nie, bo magikowi nie przeszkadza się w czarowaniu, taka jego praca. Szkoda, że po odwieszeniu butów na kołku trudna sytuacja materialna zmusiła go do robienia z siebie lekkiego błazna. Podczas kariery jednak trzeba mu przyznać ogrom klasy i boiskowej elegancji.

Paolo Maldini

W przypadku tego piłkarza mówimy o gościu, który na serio toczył wojnę tylko raz. Jego rywalami byli kibice Milanu… Tak, nie miał z nimi dobrych stosunków, nie chciał być twarzą najbardziej zagorzałych fanów, których bardziej od wyników interesuje bandyterka i robienie nielegalnych interesów, a Ci za to potrafili go nieraz wygwizdać. Co jednak obchodzi Cię zdanie paru stadionowych troglodytów gdy cała reszta świata Ciebie kocha? Nic, Maldini do dziś jest przedstawiany jako przykład klasy, elegancji i gracji. Jest twarzą włoskiej piłki z lat 90. Defensywnej, ale skutecznej. Oczywiście trzeba dodać całą karierę w jednym klubie, prawdziwy materiał na prawdziwą legendę.

Gruby Ronaldo

Czy można być podczas kariery w Realu, Barcelonie, Interze i Milanie i nie mieć praktycznie żadnych hejterów? Można, trzeba tylko wyhodować pokaźny brzuszek i strzelać dużo goli. Taki był Nazario. Gdzie nie był tam wzbudział szacunek, uśmiech na ustach i podziw z jego zabójczej skuteczności. To był jego sekret, można chlać, balować jednak nie wolno zapominać o uśmiechu i szacunku do piłki. Do dziś zresztą chłop ma ogrom dystansu do siebie. W wywiadach sam z uśmiechem mówi, że nie spodziewał się, że przez Cristiano jemu zostanie ksywka „gruby Ronaldo”. Szacunek.

Jeśli chcesz poznać więcej treści od tego autora kliknij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *