,

Pierwsza porażka „Rudego”

Nie było piątego zwycięstwa z rzędu. Iwo Baraniewski przegrał z Alonzo Menifieldem przez niejednogłośną decyzję sędziów podczas gali UFC 331 w Los Angeles. Punktacja 29–28, 28–29, 29–28 oznaczała, że dwóch z trzech arbitrów wskazało na Amerykanina.

Dla popularnego „Rudego” była to pierwsza porażka w zawodowej karierze. Po raz pierwszy jego pojedynek w UFC wyszedł również poza pierwszą rundę — tym razem kibice zobaczyli pełne trzy rundy niezwykle intensywnej walki.

Od początku obaj zawodnicy postawili na stójkę. Baraniewski ruszył do przodu i wywierał presję, ale Menifield kilkukrotnie znalazł drogę do celu mocnymi uderzeniami. Polak nie zamierzał jednak odpuszczać i konsekwentnie dążył do przełamania rywala.

Amerykanin momentami chwiał się po ciosach, lecz nie dał się złamać. Baraniewski zmienił więc płaszczyznę walki i sprowadził przeciwnika do parteru. Tam również potrafił zaznaczyć swoją przewagę, dzięki czemu pierwszą rundę mógł zapisać na swoją korzyść.

Druga odsłona przyniosła kolejną wymianę ciężkich ciosów. Tempo starcia pozostawało bardzo wysokie, a obaj zawodnicy przyjmowali kolejne uderzenia. Z czasem coraz bardziej było jednak widać zmęczenie Baraniewskiego, który zaczął ciężej oddychać.

Trzecia runda rozpoczęła się od mocnego akcentu Polaka — Baraniewski poważnie naruszył Menifielda. Później walka na moment przeniosła się do parteru, by ponownie wrócić do stójki.

W klinczu Polak radził sobie dobrze, choć sytuacja pod siatką zmieniała się bardzo dynamicznie. Na minutę przed końcem obaj zawodnicy ponownie ruszyli do otwartej wymiany na środku oktagonu. Ostatecznie żadnemu z nich nie udało się zakończyć pojedynku przed czasem.

Po trzech rundach decyzja należała do sędziów. Nie byli oni jednomyślni, ale dwóch z trzech arbitrów wskazało na Alonzo Menifielda. Amerykanin odniósł tym samym 12. zwycięstwo w UFC.

Menifield był mocno zdziwiony przy ogłoszeniu wyniku walki. My też. Nie zmienia to faktu, że Iwo Baraniewski po raz pierwszy w zawodowej karierze poznał smak porażki.

Zdjęcie tytułowe: Iwo Baraniewski IG

Jeśli chcesz poznać więcej treści od tego autora kliknij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *