To nie było zwykłe otwarcie sezonu, to był pokaz siły, który momentami przypominał jednostronny spektakl. W Ostrowie Wielkopolskim gospodarze narzucili takie tempo, że goście od początku wyglądali na bezradnych, a różnica klas rosła z każdym kolejnym biegiem. Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski rozjechał Hunters PSŻ Poznań 56:34, wysyłając wyraźny sygnał całej lidze, u siebie mogą być nie do ruszenia.
Od pierwszego wyścigu wszystko układało się pod dyktando gospodarzy. Tai Woffinden i Frederik Jakobsen rozpoczęli mecz od podwójnego zwycięstwa, pokazując świetne dopasowanie do toru i zespołową jazdę. To był sygnał, że Ostrovia jest gotowa na sezon, a kibice szybko mogli odetchnąć z ulgą.
Nie brakowało jednak dramatycznych momentów. W drugim biegu groźnie wyglądający upadek zaliczył Antoni Mencel. Junior został zamknięty na wejściu w łuk i z impetem uderzył w bandę, przelatując przez nią. Na torze pojawiła się karetka, a naprawa bandy trwała dłuższą chwilę. Ku zaskoczeniu wszystkich Mencel wrócił jednak do parku maszyn o własnych siłach, a później jeszcze pojawił się na torze, pokazując ogromną determinację.
Sportowo gospodarze szybko przejęli pełną kontrolę nad spotkaniem. Po pierwszej serii prowadzili 15:9, a później konsekwentnie powiększali przewagę. Bardzo dobrze funkcjonował duet Woffinden–Jakobsen, swoje robił Chris Holder, a coraz lepiej rozkręcali się także młodsi zawodnicy. Szczególnie wyróżnił się Jakub Krawczyk, który po słabszym początku znalazł odpowiednią prędkość i zaczął regularnie punktować.
Po stronie gości właściwie wszystko opierało się na jednym zawodniku. Ryan Douglas był tego dnia w znakomitej formie, szybki, pewny siebie, pratkycznie poza zasięgiem rywali. Zdobył aż 19 punktów i długo pozostawał niepokonany. Problem w tym, że nie miał wsparcia. Reszta drużyny wyraźnie odstawała, Kacper Pludra nie zdobył ani jednego punktu, Bartosz Smektała miał duże problemy, a Dimitri Berge punktował głównie na mniej doświadczonych rywalach.

Mimo indywidualnych popisów Douglasa, przewaga Ostrowa systematycznie rosła. Po trzech seriach było już 35:25 i stało się jasne, że tylko katastrofa mogłaby odebrać gospodarzom zwycięstwo. Kolejne biegi tylko to potwierdziły, gospodarze wygrywali starty, kontrolowali wyścigi i nie pozwalali rywalom na odrobienie strat.
Jednym z najbardziej elektryzujących momentów był bieg trzynasty, kiedy Jakub Krawczyk jako pierwszy znalazł sposób na Douglasa i pokonał go w bezpośrednim starciu. Stadion eksplodował, a ten moment stał się symbolem przewagi gospodarzy. Australijczyk przegrał jeszcze raz w ostatniej gonitwie, gdy świetnym atakiem minął go Jakobsen.
Tai Woffinden, wracający do ścigania po przerwie, zaliczył solidny występ. Nie ustrzegł się drobnych błędów i momentów zawahania, ale jako lider drużyny dowoził ważne punkty i przede wszystkim dobrze współpracował z partnerami, notując cenne bonusy.
Ostatecznie wynik 56:34 nie pozostawia żadnych wątpliwości. Ostrowianie byli szybsi, bardziej poukładani i zdecydowanie lepiej przygotowani na inaugurację sezonu. Na szczególne wyróżnienie zasługuje także ich formacja młodzieżowa, juniorzy dołożyli ważne punkty, a Krawczyk wyrósł na jednego z bohaterów spotkania.

Dla gości to bolesna lekcja. Poza fenomenalnym Douglasem brakowało praktycznie wszystkiego, prędkości, regularności i wsparcia dla lidera. Jeśli PSŻ chce myśleć o lepszych wynikach, potrzebuje znacznie więcej niż jednego zawodnika w takiej formie.
W Ostrowie natomiast mogą być spokojni, lepszego otwarcia sezonu trudno było sobie wymarzyć.
Metalkas 2. Ekstraliga – 1. kolejka
Moonfin Magnus Ostrów – Hunters PSŻ Poznań 56:34
Moonfin Magnus Ostrów: Tai Woffinden 7+4 (2*,1*,2*,2*), Franciszek Dymowski 0 (-,-,-,-), Frederik Jakobsen 11 (3,2,0,3, 3), Chris Holder 7+2 (1,1*,1,3,1*), Gleb Czugunow 10 (2,3,3,1,1), Filip Seniuk 6 (3,2,1), Paweł Sitek 5+2 (2*,1,2*), Jakub Krawczyk 10 (0,2,3,3,2)
Hunters PSŻ Poznań: Dmitri Berge 8 (1,3,2,1,0,1,0), Kacper Pludra 0 (t,0,0,0,-,-), Bartosz Smektała 3 (0,0,2,1,0,-), Niels Kristian Iversen ns, Ryan Douglas 19 (3,3,3,3,2,3,2), Antoni Mencel 3+1 (w,1, 2*,0,0), Kamil Witkowski 1 (1,d,0,-)
Bieg po biegu:
1. JAKOBSEN, Woffinden, Berge, Smektała 5:1
2. SENIUK, Sitek, Wiktowski, Mencel (w) 5:1 (10:2)
3. DOUGLAS, Czugunow, Holder, Witkowski (d) 3:3 (13:5)
4. BERGE, Seniuk, Mencel, Krawczyk 2:4 (15:9)
5. DOUGLAS, Jakobsen, Holder, Smektała 3:3 (18:12)
6. CZUGUNOW, Berge, Sitek, Pludra 4:2 (22:14)
7. DOUGLAS, Krawczyk, Woffinden, Witkowski 3:3 (25:17)
8. CZUGUNOW, Smektała, Seniuk, Pludra 4:2 (29:19)
9. KRAWCZYK, Woffinden, Berge, Pludra 5:1 (34:20)
10. DOUGLAS, Mencel, Holder, Jakobsen 1:5 (35:25)
11. HOLDER, Woffinden, Smektała, Berge 5:1 (40:26)
12. JAKOBSEN, Sitek, Berge, Mencel 5:1 (45:27)
13. KRAWCZYK, Douglas, Czugunow, Smektała 4:2 (49:29)
14. DOUGLAS, Krawczyk, Holder, Mencel 3:3 (52:32)
15. JAKOBSEN, Douglas, Czugunow, Berge 4:2 (56:34)

Dodaj komentarz