Ostatnia szansa Ronaldo! Portugalia walczy o wszystko

Gdy przed mistrzostwami widzimy procentowe szanse na końcowy triumf zawsze w gronie faworytów widzimy Portugalię. Jak to się kończy? Zazwyczaj zawsze tak samo- spektakularną klapą. Czy inaczej będzie w tym roku?

Kraina wina, piłki i biedy

Portugalia poza piłką może kojarzyć się Polakom z dobrym winem, Goncalo Feio i oczywiście Cristiano. Coraz popularniejszym kierunkiem wakacyjnym jest również Madera, czyli urocza wyspa na której urodził się Ronaldo. Mało kto jednak wie, że jest to zupełnie dziwaczny kraj jak na europejskie warunki. Leży w Europie zachodniej, więc wielu od razu pomyśli, że jest tam bogactwo. Pierwsze pudło. Portugalia nigdy nie była, nie jest i nie będzie bogatym krajem. Gdy niektórym Polakom wydawało się, że tak jest to było to wyłącznie dlatego, że nasz kraj był strasznie biedny, a nie dlatego, że ojczyzna Pepe czy Quaresmy była bogata. Przyjęcie waluty euro przez pewien czas dawało złudzenie dobrobytu przez pożyczki, ale to wszystko runęło podczas kryzysu. Dziś portugalczycy, w szczególności młodzi mierzą się z ogromnym bezrobociem, a dla wielu z nich jedyną szansą na dorobienie się jest emigracja do Holandii czy Niemiec.

Jak to było dotychczas na mundialach?

Portugalia do świata wielkiej piłki nie weszła, nie wbiegła. Ona wjechała z buta. Po latach posuchy w awansach na mundial nagle awansowali na niego w 1962 i cyk trzecie miejsce. Potem były awanse w 1986, gdzie wyeliminowała ich Polska, a potem w 2002. Na tych mistrzostwach Pedro Pauleta dał Tomkowi Hajto lekcje piłki. Jednak mimo tak znacznego triumfu nie dało im to awansu z grupy. Lepiej było w 2006 gdzie zajęli czwarte miejsce. Potem bywało różnie, ale nigdy dobrze. W 2014 nie wyszli nawet z grupy, co było wielką sensacją. Teraz liczą na więcej.

Droga na mundial

Grupa z Irlandią, Węgrami i Armenią miała być bardzo przyjemna. Jednak czy taka była? Nie, cztery zwycięstwa, jeden remis oraz jedna porażka nie brzmią źle, ale jak na mundialu masz nadzieje powalczyć to taką Irlandię musisz pokonywać przekonująco. Jedyna zmiażdżona ekipa to była Armenia, 9:1 u siebie i 5:0 na wyjeździe to bardzo przekonujące zwycięstwa. Porażka z Irlandią jest ogromną rysą na wizerunku i zaczyna nasuwać pytania o to, czy drużyna Ronaldo znowu się nie zesra metr przed kiblem.

Gwiazdy

Portugal vs. Argentina, 9th February 2011

Tutaj zaczniemy od Cristiano Ronaldo. Jego last dance na mundialu każdy będzie obserwował z zapartym tchem. Nie jest to gość, którego trzeba komukolwiek przedstawiać. Może tym razem zdobędzie swój upragniony puchar.

Kolejnym gwiazdorem jest oczywiście Bruno Fernandes. Dzięki niemu Manchester United nie jest typowany do spadku z Premier League, a sam zawodnik jest w gigantycznej formie. Zobaczymy co pokaże w kadrze, ale na pewno jest głodny sukcesu, wszak nie było go na Euro 2016, więc nie zna smaku sukcesu z reprezentacją.

Bernardo Silva- tego gościa również nie trzeba nikomu przedstawiać. Pierwszy wybór Guardioli w Manchesterze City oraz jeden z największych techników na świecie. Nie wiadomo, w jakim klubie znajdzie się po sezonie, ale jedno jest pewne. Dla reprezentacji zrobi wszystko, a potrafi wiele.

Ruben Neves- kolejny wyjadacz z City. Filar defensywy kadry oraz klubu. Bez tego gościa reprezentacja byłaby wyraźnie słabsza.

Poza nimi jest jeszcze wielu. Można wymienić Vitinhe z PSG, Cancelo z Barcelony czy Leao z AC Milan. Ta reprezentacja nie ma żadnych wymówek. Musi grać dobrze.

Związki z Polską

Polskie kluby uwielbiają portugalskich piłkarzy, trafiło się stamtąd wielu magików jak Josue, który wymiatał w Legii. Trzeba przyznać również, że ostatnio Portugalczycy mają słabość do Polaków. W samym Porto gra ich trzech(Bednarek, Kiwior i Pietuszewski). Nawet Benfica zaczęła interesować się młodym Bartoszem Mazurkiem z Jagielloni. Więc jest miłość i to obustronna. Bardzo dobrze, bo nic nie jest w stanie rozwinąć młodego piłkarza tak jak kariera w Portugalii.

Jednak zdecydowanie gościem, który w naszym kraju pokazał najwięcej portugalskiego temperamentu jest Goncalo Feio. Ten to był ananas. Wziął go Motor Lublin, z którym awansował do 1 ligi, potem jednak uderzył jednego z działaczy. Następnie wzięła go Legia, a ten odwdzięczył się Pucharem Polski i ćwierćfinałem LKE. Następnie była krótka przygoda w Francji i powrót do Polski, gdzie pobił się w Radomiaku z jednym z działaczy. Ewidentnie gość potrafi trenować, ale ma zbyt krótki lont żeby pokazać pełnię możliwości. Aktualnie Pan Goncalo trenuje portugalską Tondelę, z którą jednak niemal na pewno spadnie z ligi.

Czy pokażą coś na mudialu?

Александр Вепрёв, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

Na pewno wyjdą z grupy, ale czy pograją coś dalej? To zależy od tego właśnie jak im nomen omen zależeć będzie. Oczekiwania będą znów gigantyczne, a jak widać ostatnio Portugalia ciężko radzi sobie z presją. W każdym razie gdy chore ambicje nie zjedzą Ronaldo i spółki to będziemy mieli poważnego kandydata do końcowego triumfu. Należy jednak pamiętać, że tak samo mówiło się o nich w 2024 na EURO, w 2022 czy w 2018, więc z tymi medalami bym się nie rozpędzał.

Jeśli chcesz poznać więcej treści od tego autora kliknij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *