Argentyna na mundialu 2022 zamykała usta krytykom swoją piękną grą. Były kontrowersje, ale były też wspaniałe mecze, gdzie Messi z Di Marią czarowali. W tym roku zostały już praktycznie same kontrowersje plus 30 dobrych minut z Anglią. Poza tym było chamsko, brutalnie i dla neutralnego kibica- bardzo denerwująco.
Marciniak nie widzi czerwonej
Pierwszy mecz i pierwsza wielka kontrowersja. W meczu z Algierią Messi nie popisał się i nadepnął od tyłu na łydkę rywala, który padł na murawę. Przepisy mówiły w tej sytuacji jasno. Bardzo poważna żółta albo bezpośrednia czerwona. Co robi Marciniak? Nie pokazuje nic. Wiadomo, gdyby pokazał czystą czerwoną to też mogła być przesada. Jednak nie pofatygował się nawet na żółtą, a to była bardzo duża kontrowersja, która chyba kosztowała go finał czy mecze półfinałowe.

Egipski przekręt?
Mecz 1/8 finału był pełen kontrowersji. Chamskie zachowanie Argentyńczyków przeplatane z dziwnymi zachowaniami arbitrów popsuły całe widowisko. Najpierw gol na 2:0 dla Egiptu, gdzie sędzia cofnął VAR o całe boisko do wątpliwego faulu na graczu z ameryki południowej. Potem brak żółtej kartki dla Alvareza, który bez pardonu wtargnął w bramkarza Egipcjan. Jednak prawdziwy skandal wydarzył się pod sam koniec. Wtedy też Mohamed Salah znalazł się w analogicznej sytuacji jak wtedy kiedy cofnięto bramkę dla jego drużyny. Jednak tym razem VAR był niewidomy. Może nie było faulu, ale dlaczego nawet tego nie sprawdzili dając tylko paliwo teoriom o pchaniu Argentyny do finału? Kto wie.
Embolo z czerwoną za symulowanie
Szwajcaria sprawiała wrażenie drużyny, która rozumie ekipę Messiego. Wszystko jednak pokrzyżował jeden moment. Embolo pada jak rażony piorunem, sędzia sprawdza i co? I druga żółta, a w konsekwencji czerwona. Oczywiście słuszna, symulowanie to symulowanie, ale gdyby ukarany nazywał się na przykład Messi to czy obejrzałby czerwony kartonik? Odpowiedź zostawiam wam. Jednak prawda była taka, że zabiło to mecz i dało awans Argentynie.
Argentyńskie chamstwo z Anglikami
Czy albicelestes byli lepsi od Brytyjczyków? Oczywiście. Czy jednak powinni po pierwszej połowie mieć już z 5 żółtych kartek? Oczywiście. Znowu sędziowie dali się poznać od strony bardzo łaskawej dla przybyszy z Ameryki Południowej. Po meczu też doszło do skandalu, który w świetle przepisów FIFA powinien skończyć się wykluczeniem paru graczy. Chodziło o transparent, który w delikatnych słowach negował przynależność Falklandów do Wielkiej Brytanii. Gdyby ktoś serio wtedy zaczął wyciągać każdy punkt regulaminu to skończyłoby się na paru zawieszeniach przed wielkim finałem.

Finałowy skandal
Ile żółtych kartek potrzeba do tego, żeby opuścić boisko? Jak wiemy wystarczą dwie. Ile żółtych kartek powinien otrzymać Paredes? Co najmniej 6. Koniec końców dostał czerwoną, ale dopiero po zakończeniu spotkania i to za wyjątkowo brutalny atak na Gaviego. Enzo Fernandes musiał wystrzelić Cubarsiego w powietrze żeby wylecieć z boiska, a wszystkich Argentyńczyków bardziej interesowało kopanie graczy z Hiszpanii niż piłki. Szerokim echem odbiła się również sprawa nieuznania bramki dla Hiszpanii za bardzo wątpliwy faul. Niektórzy kibice śmiali się po meczu, że sędziowie liczą 3 bramki przeciwko Argentynie jako jedną. Prawda jest taka, że nasi niesympatyczni latynosi zabili finał, a to wszystko dzięki przyzwoleniu niewidomych arbitrów z Vińciciem na czele.

Dodaj komentarz