Nowa Zelandia czyli All Whites i ich mundialowa przygoda

Jeśli losowo wybraną osobę zapytamy z czym kojarzy mu się Nowa Zelandia z pewnością skojarzeń będzie wiele. Powiedzmy: Władca Pierścieni, Hobbiton, rugby, taniec haka, kiwi, Maorysi, cudowna przyroda, wulkany, może nawet koniec świata. Ciężko jednak oczekiwać odpowiedzi piłka nożna. Umówmy się, że nie jest to narodowy sport w tym kraju, dlatego każdy awans na Mundial traktowany jest tu jako wielki sukces.

Bezludna wyspa

Nowa Zelandia, to przepiękny odkryty na nowo przez Abela Tasmana w roku 1642. Na nowo ponieważ pierwszymi odkrywcami tych wysp byli przybysze z pacyficznych wysp – Maorysi. Szacuje się, że nawet do roku 1270 tereny dzisiejszej Nowej Zelandii były bezludne, dlatego to właśnie Maorysów traktuje się jako rdzennych mieszkańców.

Po przybyciu na wyspę południową załoga Tasmana została krwawo przepędzona przez tubylców, Ci którzy przeżyli wrócili na swój okręt i odpłynęli. Dopiero 127 lat później, po przybyciu na wyspy Jamesa Cooka, rozpoczęto próby kolonizacji Nowej Zelandii. Początkowo przez wielorybników ze skolonizowanej wcześniej Australii. Łatwo się domyślić, że Maorysi niekoniecznie przychylnym okiem spoglądali na europejskich kolonizatorów i często dochodziło do konfliktów. W 1809 roku Maorysi zabili i zjedli (tak, zjedli!) załogę statku Boyd. Był to wyraźny znak dla Brytyjczyków, że nie da się tubylców łatwo „ucywilizować”. Na szczęście dla obu stron, w 1840 roku podpisano porozumienie z przywódcami Maoryskimi. Co prawda nie zakończyło to konfliktu, ale wiele osób uznaje tę datę za początek Nowej Zelandii. Przez kolejne 107 lat nie była suwerennym państwem – takim stała się w 1947 roku.

Maoryskie dziedzictwo

Mimo wieloletnich konfliktów obecnie relacje między Maorysami i resztą społeczeństwa są dobre. Elemety maoryskiej kultury są bardzo widoczne w Nowej Zelandii, a 4 miejsca w parlamencie są przeznaczone odgórnie dla Maorysów. Coraz więcej ludzi identyfikuje się jako Maorysi, a na dowód tego niektórzy tatuują sobie maoryskie wzory (także na twarzach). Z pewnością wiele osób kojarzy taniec haka, który także pochodzi od rdzennych mieszkańców.

Kraj którego przyroda zachwyci każdego

Nowa Zelandia bezsprzecznie przepiękny kraj. Corocznie odwiedza ją ponad 3 miniony turystów, których przyciągają przepiękne górskie krajobrazy, gejzery, wulkany oraz endemiczne gatunki zwierząt i roślin. Ciekawostką jest fakt, że tereny kraju przez tysiące lat były praktycznie pozbawione… ssaków (wyjątkami jest kilka gatunków nietoperzy). Dopiero przyjazd ludzi na wyspę zmienił taki stan rzeczy. Trzeba niestety powiedzieć, że zwierzęta takie jak koty czy szczury stanowią realne zagrożenie dla nowozelandzkich ekosystemów.

The most famous landmark in Wellington.

Monarchia konstytucyjna, czyli kraj bez konstytucji

Ustrój Nowej Zelandii to monarchia konstytucyjna. Kraj, którego głową jest brytyjski monarcha Filip III, o dziwo nie posiada ustawy zasadniczej. Oczywiście nie oznacza to, że to kraj bezprawia, ale o tym jak funkcjonuje państwo stanowią ustawy uchwalane w różnym czasie.
W skład kraju, oprócz najważniejszych wysp (Północnej i Południowej), wchodzi wiele mniejszych wysp, a także… część Antarktydy. Dependencja Rossa, bo o nią chodzi, to teren, który Nowozelandczycy traktują jako część swojego kraju.

Cali Biali

Przydomek reprezentacji Nowej Zelandii to All Whites. Choć popularnością na głowę biją ich All Blacks – czyli reprezentacja rugby, to jednak futbol w tym kraju także zasługuje na chwilę uwagi.

Tegoroczny występ na mundialu będzie dopiero trzecim w historii tego wyspiarskiego kraju. Pierwszy raz udało im się to 1982 roku (Hiszpania), a kolejny raz dopiero 28 lat później (RPA). Za pierwszym razem Nowa Zelandia przegrała wszystkie 3 mecze grupowe (bilans bramkowy 2:12), a za drugim razem nie przegrała żadnego meczu! Niestety remisy z Włochami, Paragwajem i Słowacją nie pozwoliły All Whites awansować do fazy pucharowej.

Droga na mundial

Awans MŚ 2026 przyszedł Nowozelandczykom wyjątkowo łatwo. Dość powiedzieć, że wygrali oni wszystkie mecze i stracili tylko jedną bramkę.

W pierwszej rundzie pokonali Tahiti, Vanuatu i Samoa z bilansem bramkowym 19:1. Jedynego gola stracili w meczu z Vanuatu, który wygrali jednak aż 8:1.

W rundzie trzeciej najpierw przyszło im się zmierzyć z reprezentacją Fidżi, którą odprawili z kwitkiem (7:0), a w finałowym meczu zagrali przeciwko Nowej Kaledonii. Także ten meczy wygrali bez większych problemów 3:0.

Oczywiście, klasa rywali w eliminacjach mówiąc delikatnie nie powala na kolana, ale z geografią wg FIFA nie ma co dyskutować i należy pogratulować Nowej Zelandii awansu!

Gwiazda reprezentacji

Najlepszym strzelcem tych eliminacji był oczywiście Nowozelandczyk Chris Wood, który strzelił 9 bramek. To właśnie napastnik Nottingham Forest, jest największą gwiazdą Nowej Zelandii. Transfermarkt wycenia go na 6 mln €. 3 mln € to kwota potrzebna, żeby wykupić Joe Bella z norweskiego Vikinga oraz Marko Stamenicia z walijskiego Swansea. Pozostali zawodnicy All Whites to piłkarze, którzy raczej nie zrobią wrażenia na polskim kibicu. Choć kibice Lechii Gdańsk mogliby się za to stwierdzenie obrazić, bo być może powołanie na mistrzostwa otrzyma bramkarz Lechistów Alex Paulsen.

Кирилл Венедиктов, CC BY-SA 3.0 GFDL, via Wikimedia Commons

Polskie tropy

Nowa Zelandia to kraj najdalej oddalony od Polski. Także piłkarsko, choć Oskar Zawada w 2022 roku zaliczył bardzo dobry sezon w Wellington Phoenix. Trafił do bramki 15 razy w 25 spotkaniach.

FuPa MittelbadenCC BY 3.0, via Wikimedia Commons

Historia między reprezentacjami Polski i Nowej Zelandii również nie jest zbyt bogata.
Pierwszy mecz między nami odbył się w 1999 roku w na turnieju w Tajlandii. Po 90 minutach było 0:0, al. Polacy wygrali po rzutach karnych (5:4).

Kolejny mecz odbył się już w Polsce w 2002 roku. Na stadionie w Ostrowcu Świętokrzyskim Polacy pokonali Nowozelandczyków 2:0, po bramkach Krzysztofa Ratajczyka i Mariusza Kukiełki.

Trzeci i jak dotąd ostatni pojedynek odbył się w zeszłym roku. Po pięknym golu Piotra Zielińskiego wygraliśmy skromnie 1:0. Mecz odbył się na Stadionie Śląskim w Chorzowie.

Prognoza redakcji – z wielkimi nadziejami, bez wielkich możliwości

Nowa Zelandia zmierzy się w grupie z Belgami, Egiptem i Iranem. Nie są to faworyci mundialu, ale jednak trzeba powiedzieć, że awans All Whites byłby dużą niespodzianką. Belgowie, nawet w obecnej sytuacji, jest poza ich zasięgiem. Egipt z Salahem na czele także powinien sobie z nimi poradzić. Z różnych względów (niestety także pozasportowych) łatwiejszym przeciwnikiem może być Iran, jednak na ten moment nie wróżymy Nowej Zelandii awansu. Jednak chyba dla nich to nie wynik jest najważniejszą sprawą.

Jeśli chcesz poznać więcej treści od tego autora kliknij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *