W ostatnim czasie bardzo dużo mówi się w świecie żeńskiej koszykówki o udziale transpłciowych kobiet w rozgrywkach WNBA. Całą dyskusję rozpoczęła koleżanka z drużyny Caitlin Clark, obrończyni Indiana Fever — Sophie Cunningham.
Amerykanka powiedziała, że młode zawodniczki trzeba chronić przed rywalizacją z biologicznymi mężczyznami. Jej zdaniem „wykluczenie transpłciowych sportowców z udziału w kobiecych dyscyplinach sportowych to przejaw zdrowego rozsądku”.
Za te słowa Cunningham spotkała się z gwizdami kibiców m.in. w Minnesocie oraz Portland.
W dyskusję bardzo mocno zaangażował się były zawodnik NBA — Enes Kanter Freedom. Były reprezentant Turcji, który na parkietach najlepszej koszykarskiej ligi świata spędził 11 lat, zadeklarował, że jeśli WNBA nie zmieni swoich regulacji, wystartuje w Drafcie WNBA.
Freedom dogadał się również z dwoma byłymi zawodnikami NBA, trzema zawodnikami G-League oraz trzema graczami z Europy, którzy wyrazili chęć wzięcia udziału w tym proteście. Podkreślił również ogromną różnicę w zarobkach. Zawodnicy G-League zarabiają około 45 tysięcy dolarów, podczas gdy najlepiej opłacane zawodniczki WNBA mogą otrzymywać blisko 1,4 miliona dolarów.
„Ci goście mogą zarabiać dodatkowe 1,3 miliona dolarów tylko dzięki temu, że będą identyfikować się jako kobiety” — stwierdził Freedom.
Do kuriozalnej sceny doszło podczas niedzielnego meczu Indiana Fever z Chicago Sky. W trzeciej kwarcie doświadczona rozgrywająca Chicago — Natasha Cloud — schodząc na przerwę, ruszyła w stronę Kantera. Były koszykarz miał na sobie koszulkę z napisem: „WOMAN — noun. adult human female” („Kobieta, rzeczownik: dorosła osoba płci żeńskiej”).
Na parkiecie doszło do niemałego chaosu, który ostatecznie poskutkował tym, że Freedom musiał opuścić halę.
Oświadczenie WNBA w tej sprawie jest jasne. Liga stanowczo odmówiła możliwości gry zarówno Kanterowi, jak i Royce’owi White’owi, uznając, że ich działania mają przede wszystkim wzbudzać kontrowersje. WNBA chce również zapobiegać sytuacjom, które mogłyby ośmieszać ligę.
Stronę Cunningham, oprócz Enesa Kantera, wsparło środowisko konserwatywne, w tym sam wiceprezydent Stanów Zjednoczonych JD Vance. Zawodniczka regularnie spotyka się jednak z protestami ze strony innych zawodniczek oraz krytyką liberalnej części sceny politycznej.
W sprawie Kantera wypowiedzieli się również zawodnicy NBA. Kyle Kuzma określił Turka mianem „Drama Queen”, a Mikal Bridges wprost nazwał go „kompletnym nieudacznikiem”.
Czy biologiczni mężczyźni powinni grać w WNBA?
Zdjęcie: FB/IG Enes Freedom

Dodaj komentarz