Szkocja 10 lat temu zagłosowała za pozostaniem w granicach Wielkiej Brytanii, ale ich reprezentacja istnieje bardzo długo. Czy tym razem pokażą coś więcej niż klasyczne odpadnięcie po fazie grupowej?
Szkocja jako część królestwa
Leży sobie na północy kraju, jest dużo cichsza i spokojniejsza od reszty. Typowy Szkot różni się od Anglika czy Walijczyka. O ile w przeważającej części królestwa można na przykład prowadzić samochód z prawie promilem alkoholu we krwi to Szkocja preferuje się jedynie 0,5 promila. To samo tyczy się wyborów. Anglia jest raczej bardziej prawicowa, a Szkocja wyróżnia się bardziej lewicowym podejściem do wyborów. Dawno temu kraina chłopów w spódnicach w kratę była niepodległym krajem, a Anglia wzięła ich siłą pod swojego buta. Stolica tego terytorium to Edynburg, ale największym miastem jest Glasgow, które przez lata było miejscem gdzie ścierali się katolicy z protestantami. Dziś te podziały zanikają, ale na przykład na tak zwanych old firm derby, gdzie grają ze sobą Celtic z Rangersami dalej osią sporu kibiców jest religia.

Jak radzili sobie na mistrzostwach?
Szkocja jest niesamowitym przykładem piłkarskiej zapchajdziury. O ile potrafią awansować na czempionat to praktycznie zawsze kończy się to tak samo, czyli na wielkiej klapie. Zabawne jest to, że ten niefart jest tak potężny, że nie udało się go zmienić nawet Fergusonowi, który prowadził Szkotów na mundialu 1986. Każda przygoda kończyła się na fazie grupowej. Awanse wywalczali seriami, jechali na każde mistrzostwa świata od 1974 do 1990. Za każdym razem było tak samo. Awans, wielka napinka, a potem mecz otwarcia, mecz o wszystko i potem mecz o honor. Brzmi znajomo? Teraz jednak ma być inaczej. Pierwszy awans od 28 lat jest świętem, który rozpala całą Szkocję.
Droga na mundial
Awans przyszedł dość łatwo i przyjemnie. Chciało by się napisać. W rzeczywistości walka z Danią o bezpośrednią kwalifikację trwała do samego końca. Udało się jednak przeskoczyć skandynawów o 2 punkty i pojechać bez konieczności żadnych baraży. Reszta rywali to był piłkarski plankton. Grecja i Białoruś brzmią w świecie piłki jak dwaj bliźniacy do chcą być fajni w szkole, ale dalej sikają w spodnie i nikt ich nie lubi. Grupa więc okazała się bardzo łaskawa, a cztery zwycięstwa w 6 spotkaniach to jest niezły wynik.
Gwiazdy Szkotów
Scott McTominay- tego gościa trzeba komuś przedstawiać? Przez lata wyrobił sobie w Manchesterze United solidną renomę, ale jednak nigdy nie był filarem pierwszego składu. Pewien upośledzony trener czerwonych diabłów pozbył się go i nasz bohater poszedł do Napoli. Tam już w pierwszym sezonie został zawodnikiem sezonu. Nie tylko w Neapolu, ale w całej Serie A.

John Mcginn- stary wyjadacz z Aston Villi. Podobnie jak nasz Mati gotówka totalny żołnierz trenera Unaia Emeryego. Trzydziestojednoletni pomocnik pojedzie na mundial po raz pierwszy, a z racji wieku może również po raz ostatni. Musi się więc wykazać.
Andrew Robertson- kapitan i legenda reprezentacji. Człowiek od zadań specjalnych w Liverpoolu z którego prawdopodobnie odejdzie po sezonie. Człowiek zadaniowiec. Posiadać takiego w składzie to marzenie każdego trenera. Mimo wieku dalej jest wyceniany na 10 milionów euro.
Poza tymi graczami można wymienić jeszcze dość młodego Billiego Gillmoura, Lewisa Fergusona czy Nathana Pattersona z Evertonu. Jak widać kadra jest doświadczona, ale bez wielkich gwiazd pokroju Lewandowskiego w naszej reprezentacji czy Kvary z Gruzji. Nie ma dużo lepszych więc nie ma kłótni z gwiazdeczkami. Może taki miks jest receptą na sukces.
Związki z Polską
Fajnie dziś oglądać Lewego i Szczęsnego w Barcelonie. Zielu wymiata w Interze, a Zalewski jest przecinakiem w Atalancie. Cofnijmy się jednak do starych i niedobrych dla naszej piłki czasów. Przenosimy się w czasie 20 lat wstecz i włączamy mecz Celtiku w lidze szkockiej, a składzie drużyny polski duet. Boruc i Żurawski, dwójka z Glasgow, która pozwalała nawet naszym kibicom emocjonować się Polakami w zagranicznej lidze. Artur stał się nawet kimś więcej niż zwykłym grajkiem. Gość był totalną legendą Celtiku, potrafił prowokować fanów Rangersów, bić się na ulicy, chlać hektolitry piwa, a kibice go uwielbiali. W szczytowym momencie swojej kariery niektóre z mediów mówiły, że jest trzecim najlepszym bramkarzem na świecie. On jednak mimo licznych ofert został w Szkocji, a potem grał nawet w Premier League. Kawał bramkarza.

Jak poradzą sobie na mundialu?
Grupa trafiła się bardzo silna. Brazylia i Maroko to są rywale z bardzo wysokiej półki. Pokonanie zarówno jednych jak i drugich może należeć do rzeczy wręcz niemożliwych. Trzecim rywalem jest Haiti. Tych ananasów powinni rozjechać jak masło po kromce chleba. Nadzieja spoczywa w tym, że na tegorocznych mistrzostwach świata z grupy mogą wyjść nawet trzy ekipy. Wysoka wygrana z Haiti może dać awans. Co potem? Czas pokaże, przy łaskawym losowaniu dalszych rund może uda się powalczyć o coś więcej. Czas pokaże, choć patrząc się na dotychczasowe „osiągnięcia” Szkotów na mundialu nie liczyłbym na nic wielkiego.

Dodaj komentarz