Nadzieja umiera ostatnia. Szachtar i Fiorentina za mocne na polskie kluby.


Polscy kibice nie będą miło wspominać czwartkowego wieczoru z Ligą Konferencji. Najpierw Szachtar Donieck okazał się zbyt silny dla mistrza Polski, a później Fiorentina, szczęśliwie, ale zasłużenie pokonała Raków Częstochowa. Ale po kolei.

O 18:45 na Enea Stadionie w Poznaniu rozległ się pierwszy gwizdek. Lech nieźle wszedł w mecz, ale od pierwszych minut widać było, że aktualny lider ukraińskiej Premier Liha to klasowa drużyna i o pozytywny rezultat będzie się trzeba mocno postarać. No i Lech się starał. Zagrał kilka dobrych akcji, ale brakowało mu wykończenia. W 20 minucie Mrozek jeszcze zdołał uratować Kolejorza, ale w 36 minucie był już bezradny. Fatalne podanie Ishaka przerwali Ukraińcy i zagrali od niechcenia na uwolnienie, Wojciech Mońka przegrał pojedynek fizyczny z Marlonem Gomesem, a ten pokonał bramkarza Lecha.

Drugą połowę Lech rozpoczął fatalnie, bo już w 48 minucie stracił kolejnego gola. W podbramkowym zamieszaniu Newerton okazał się najsprytniejszy. Szachtar kontrolował grę choć Kolejorz starał się poprawić rezultat. Udało się w 70 minucie. Joel Pereira zewnętrzną częścią stopy zagrał do Mikaela Ishaka, a ten zdobył swoją 6 bramkę w tej edycji LK. Wydawało się, że Lech będzie w stanie doprowadzić do wyrównania, niestety w 85 minucie Szachtar podwyższył na 3:1. Z pozoru niegroźna sytuacja zamieniona została na pięknego gola przewrotką. Strzelcem kolejny Brazylijczyk Isaque Silva.

Fot. Jędrzej Miernik

Nie chcemy odbierać Lechowi nadziei, ale z taką grą w Krakowie (rewanż zostanie rozegrany na stadionie Wisły) rozegra swoje ostatnie spotkanie w tej edycji LK. Lech potrafi grać na wyższym poziomie, a żeby przejść Ukraińców musi zagrać na swoim najwyższym (dawno nie widzianym) poziomie.

Liczyliśmy, że kibicowskie nastroje poprawią nam piłkarze Rakowa Częstochowa. W poprzedniej rundzie Fiorentinę postraszyła Jagiellonia Białystok, ale niestety nie udało awansować. Teraz los połączył Violę z klubem z Częstochowy. W pierwszej połowie Raków miał momenty, ale to Włosi zdecydowanie przeważali, mimo to Oliwer Zych nie dał się pokonać.

Po przerwie ponownie Fiorentina prowadziła grę, ale w 60 minucie Jonatan Burnes dopadł do piłki zgranej głową przez Patryka Makucha i pokonał bramkarza gospodarzy. Niestety Raków cieszył się z prowadzenia tylko 2 minuty. Już 62 minucie Cher Ndour oddał strzał niby od niechcenia, ale piłka wpadła w okienko. Później częstochowianie bronili się dość szczęśliwie, ale w 90 minucie Michael Ameyaw zablokował wrzutkę ręką. Sędzia podyktował karnego, a na gola zamienił go Albert Guðmundsson.

Raków przegrał we Florencji, ale jest w zdecydowanie lepszej sytuacji niż Lech. Do odrobienia ma tylko 1 gola, a Fiorentina w rewanżach z polskimi drużynami prezentuje się przeciętnie – wspominaliśmy już mecz z Jagą, ale w 2023 roku także Lech Poznań napędził im stracha. Miejmy nadzieję, że tym razem uda się wygrać i awansować do ćwierćfinału Ligi Konferencji Europy.

Oto komplet wyników 1/8 finału:

AZ Alkmaar – Sparta Praga 2:1 (1:0)

Lech Poznań – Szachtar Donieck 1:3 (0:1)

Rijeka – Strasbourg 1:2 (0:1)

Samsunspor – Rayo Vallecano 1:3 (0:2)

Celje – AEK Ateny 0:4 (0:3)

Crystal Palace – AEK Larnaka 0:0

Fiorentina – Raków Częstochowa 2:1 (0:0)

Sigma Ołomuniec – FSV Mainz 0:0

Jeśli chcesz poznać więcej treści od tego autora kliknij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *