Od pierwszych metrów było jasne, że to nie będzie mecz, w którym ktokolwiek będzie mógł mówić o wyrównanej walce. Orlen Oil Motor Lublin od początku narzucił tempo, które dla Krono-Plast Włókniarza Częstochowa okazało się po prostu nieosiągalne. Piątkowe spotkanie 2. kolejki PGE Ekstraligi szybko zamieniło się w pokaz siły faworyta, a gospodarze zamiast szukać punktów zaczepienia, musieli przede wszystkim ograniczać straty.
Już pierwszy bieg był zapowiedzią tego, co miało nadejść. Kacper Woryna świetnie rozpoznał tor i pewnie dowiózł trzy punkty, a tuż za nim Martin Vaculik pilnował podwójnego prowadzenia. Włókniarz nie zdążył jeszcze dobrze wejść w mecz, a już przegrywał pierwszą odsłonę 1:5. Chwilę później młodzieżowcy Motoru potwierdzili, że to nie przypadek, kolejny bieg również zakończył się pełną dominacją gości. Po dwóch gonitwach zrobiło się 2:10 i atmosfera na trybunach zaczęła gęstnieć.
Trzecia odsłona tylko pogłębiła różnicę klas. Bartosz Zmarzlik i Fredrik Lindgren pokazali, dlaczego Motor od lat należy do ścisłej ligowej czołówki. Miśkowiak próbował jeszcze ratować sytuację gospodarzy, ale przy takiej intensywności jazdy rywali nie był w stanie zmienić biegu wydarzeń. Po pierwszej serii startów wynik 6:18 nie pozostawiał złudzeń, Lublin był o kilka poziomów wyżej.
Włókniarz pierwsze przebłyski zanotował dopiero w czwartej gonitwie, kiedy duet Ludwiczak–Szostak zdołał zatrzymać Mateusza Cierniaka. To jednak był bardziej pojedynczy sygnał niż realne odwrócenie trendu. Motor natychmiast odpowiedział kolejnymi mocnymi uderzeniami, a przewaga rosła w bardzo szybkim tempie.

Druga seria rozpoczęła się od jedynego w tym meczu momentu, w którym kibice gospodarzy mogli na chwilę unieść ręce w geście radości. Hansen i Miśkowiak wygrali bieg 4:2, wykorzystując błąd Vaculíka i pokazując, że Włókniarz potrafi jeszcze wykorzystać dobre momenty. Było to jednak tylko krótkie przerwanie dominacji gości.
Bo już chwilę później Motor znów wrócił do swojego rytmu. Woryna i Lindgren pewnie zgarnęli kolejne podwójne zwycięstwo, a Zmarzlik, jak zwykle bezbłędny, kontrolował swoje biegi od startu do mety. Po kolejnych gonitwach wynik zaczął przybierać rozmiary, które dla gospodarzy stawały się coraz trudniejsze do zaakceptowania. 12:30 po ośmiu biegach mówiło już praktycznie wszystko.
W trzeciej serii goście nie tylko utrzymali przewagę, ale jeszcze ją powiększyli. Vaculík i Cierniak zaczęli punktować bardziej regularnie, a Lindgren oraz Woryna kontynuowali swoją bardzo skuteczną jazdę w parze. Włókniarz miał coraz większe problemy z wyjściami spod taśmy, a gdy już udawało się dobrze wystartować, brakowało prędkości na dystansie. 15:45 po dziesięciu biegach oznaczało, że mecz jest już w praktyce rozstrzygnięty.
Ciekawiej zrobiło się dopiero w końcówce, kiedy Miśkowiak przełamał swoją niemoc i wygrał bieg, pokazując przebłysk ambicji i dobrej jazdy, ale Motor konsekwentnie odpowiadał kolejnymi solidnymi występami całej formacji.
Jednym z nielicznych jaśniejszych momentów gospodarzy był także bieg, w którym Mads Hansen stoczył bardzo efektowną walkę z Lindgrenem. Szwed ostatecznie dowiózł zwycięstwo, ale presja ze strony Duńczyka była jedną z niewielu sytuacji, gdy Lublin musiał realnie bronić pozycji.
Końcówka spotkania tylko przypieczętowała ogromną różnicę między zespołami. Zmarzlik wraz z Vaculikiem jeszcze raz pokazali klasę, a Motor w biegach nominowanych dołożył kolejne podwójne zwycięstwa. Ostatecznie wynik 26:64 nie pozostawia żadnych wątpliwości co do przebiegu meczu.

Statystyka, która najlepiej oddaje ten wieczór, to aż dziesięć biegów zakończonych podwójnym zwycięstwem gości. Motor był zespołem kompletnym, szybkim na starcie, stabilnym na dystansie i bezlitosnym w wykorzystywaniu błędów rywala. Szczególnie imponująco zaprezentowała się formacja juniorska, która zdobyła dwucyfrową liczbę punktów i dołożyła kilka bonusów, potwierdzając, że przyszłość klubu również jest dobrze zabezpieczona.
Włókniarz natomiast przez całe spotkanie szukał punktów zaczepienia, ale poza pojedynczymi biegami nie był w stanie nawiązać realnej rywalizacji. Liderzy, od których oczekiwano najwięcej, nie byli w stanie regularnie przełamywać schematu 1:5, a to w starciu z tak rozpędzonym rywalem oznaczało bardzo trudny wieczór.
To był mecz, który szybko pokazał układ sił, Motor Lublin potwierdził, że jest jednym z głównych kandydatów do najwyższych celów w sezonie, a Włókniarz musi szukać odpowiedzi i stabilizacji, jeśli chce myśleć o bardziej wyrównanych spotkaniach w kolejnych kolejkach.
2.runda PGE Ekstraligi
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa-Orlen Oil Motor Lublin 26:64
Krono-Plast Włókniarz: Rohan Tungate 4 (1,1,1,0,1), Sebastian Szostak 1+1 (1*,0,0,0,-), Mads Hansen 8 (0,3,1,2,2), Jakub Miśkowiak 6 (1,1,0,3,1), Jaimon Lidsey 3 (0,1,1,1), Szymon Ludwiczak 3 (1,2,0,0), Alan Ciurzyński 1+1 (0,0,1*), Kacper Grzelak Ns
Orlen Oil Motor: Kacper Woryna 14 (3,3,3,2,3), Fredrik Lindgren 11+4 (2*,2*,2*,3,2*), Martin Vaculik 12+2 (2*,2,3,2*,3), Mateusz Cierniak 3+2 (0,0,2*,1*), Bartosz Zmarzlik 12 (3,3,3,3,-), Bartosz Bańbor 8+1 (3,3,2*,d), Bartosz Jaworski 4+2 (2*,2*0), Dawid Cepielik Ns
Bieg po biegu:
1. Woryna, Vaculik, Tungate, Hansen 1:5
2. Bańbor, Jaworski, Ludwiczak, Ciurzyński 1:5 (2:10)
3. Zmarzlik, Lindgren, Miśkowiak, Lidsey 1:5 (3:15)
4. Bańbor, Ludwiczak, Szostak, Cierniak 3:3 (6:18)
5. Hansen, Vaculik, Miśkowiak, Cierniak 4:2 (10:20)
6. Woryna, Lindgren, Lidsey, Ciurzyński 1:5 (11:25)
7. Zmarzlik, Jaworski, Tungate, Szostak 1:5 (12:30)
8. Vaculik, Cierniak, Lidsey, Ludwiczak 1:5 (13:35)
9. Woryna, Lindgren, Tungate, Szostak 1:5 (14:40)
10. Zmarzlik, Bańbor, Hansen, Miśkowiak 1:5 (15:45)
11. Miśkowiak, Woryna, Cierniak, Tungate 3:3 (18:48)
12. Lindgren, Hansen, Ciurzyński, Jaworski 3:3 (21:51)
13. Zmarzlik, Vaculík, Lidsey, Szostak 1:5 (22:56)
14. Vaculik, Lindgren, Tungate, Ludwiczak 1:5 (23:61)
15. Woryna, Hansen, Miśkowiak, Bańbor (d) 3:3 (26:64)

Dodaj komentarz