11 lutego po ,,bratobójczym’’ meczu Asseco Resovii Rzeszów z Aluronem CMC Wartą Zawiercie nie brakowało emocji dla polskich kibiców. Ziraat Bankasi Ankara z Tomaszem Fornalem w składzie dołożył kolejne zwycięstwo, tym razem w czterech setach rozprawili się z francuskim Tours. Tak kolorowo nie mieli gracze PGE Projektu Warszawa, którzy w starciu z najsłabszym zespołem w grupie E – Haasrode Leuven rozstrzygnęli mecz na swoją korzyść dopiero po tie-breaku.
PGE Projekt Warszawa w kolejnym spotkaniu siatkarskiej Ligi Mistrzów podejmował ekipę Haasrode Leuven. Wraz z początkiem pierwszej partii nie obyło się bez drobnych problemów drużyny prowadzonej przez Kamila Nalepke. Na szczęście z biegiem trwania seta wszystko wracało do normy, czyli do przejęcia inicjatywy zespołu ze stolicy Polski. Przewaga warszawskiego klubu rosła, a gospodarze mieli coraz to większe problemy ze skutecznością. Pierwsza partia zakończyła się zwycięstwem 18:25 dla gości.
Drugi set rozpoczął się analogicznie do wcześniejszej partii. Belgijski klub próbował za wszelką cenę nawiązać walkę, co się udawało, jednak Projekt Warszawa cały czas miał rękę na pulsie i mimo kilku punktów straty widać było, że mecz mają cały czas pod kontrolą. Sytuacja nie była na tyle oczywista w momencie, gdy gospodarze prowadzili już 17:13. Gra drużyny prowadzonej przez Nalepke skomplikowała się, a porażka w drugiej partii zbliżała się nieubłagalnie. Przy stanie 21:16 rozpoczął się pościg polskiej ekipy. Przy zagrywce Karola Kłosa goście odrobili aż cztery punkty straty. Mimo nacisku, Haasrode Leuven zdołali triumfować, doprowadzając do remisu 1:1 w setach.
Poprzednia partia mocno zmotywowała polską drużynę i od pierwszych akcji goście przejęli inicjatywę. Belgowie nie składali broni, co zaowocowało odrobieniem strat z 9:15 do 14:15. Zła passa została przełamana po skutecznym ataku Bartosza Bednorza, a po chwili przez szczelny potrójny blok nie zdołał przebić się kapitan Haasrode Leuven. Gospodarze znowu skutecznie ruszyli do ataku notując kolejne cztery punkty z rzędu, na szczęście po przerwie dla Nalepki w polu serwisowym pomylił się Matthias Valkiers. Niestety nie odwróciło to obrazu gry, wręcz przeciwnie, ponieważ klub z Leuven tuż przed końcem trzeciej partii prowadził 23:20 i to oni ostatecznie wygrali drugiego seta z rzędu, tym razem 25:23.
Czwarta odsłona rozpoczęła się analogicznie do poprzedniej partii. Warszawa straszyła rywali bardzo skuteczną grą, a Bartosz Bednorz dołożył kilka fenomenalnych zagrywek i przy pierwszej przerwie dla Haasrode Leuven na tablicy widniał wynik 4:8. Przewaga Projektu utrzymywała się i wydawała się bezpieczna, choć patrząc przez pryzmat dwóch poprzednich partii cały czas siatkarze z polskiego klubu musieli mieć się na baczności. Na szczęście przykrej niespodzianki nie było i Projekt doprowadził do tie-breaka wygrywając 19:25.
Piąty set od początku był bardzo wyrównany, co mogło zaniepokoić kibiców Projektu Warszawa. Belgijska drużyna cieszyła się pierwszymi punktami Ligi Mistrzów i ciężko powstrzymać ,,fantazję’’ przy siatce gospodarzy. Na półmetku tie-breaka górą byli goście. Przewaga rosła, po zmianie stron kolejne ważne punkty wywalczył warszawski blok, a gra gospodarzy ewidentnie się posypała. Ostatecznie polski klub mógł się cieszyć ze zwycięstwa, jednak przed ostatnią kolejką ich sytuacja mocno się skomplikowała w perspektywie ewentualnego wyjścia z grupy.
Ziraat Bankasi Ankara z Tomaszem Fornalem bezbłędnie w fazie grupowej
W kolejnym starciu w środowy wieczór w starciu Ziraatu Bankasi Ankara z Tours nie mogło zabraknąć polskiego akcentu w postaci Tomasza Fornala. Ekipa z reprezentantem Polski w składzie, mimo porażki w drugim secie nie zawiedli swoich kibiców i z Francji wywieźli komplet punktów. Po pięciu spotkaniach turecka drużyna ma na swoim koncie 15 punktów i zaledwie tylko dwa stracone sety. Lider tabeli ligi tureckiej idzie, jak burza w rozgrywkach Ligi Mistrzów i swoją grą kreuje się na jednego z głównych faworytów tych rozgrywek.

Dodaj komentarz