Wielu piłkarzy może narzekać na to, że gdzieś ich pominięto. Sneijder przy złotej piłce za 2010 rok. Dudek w powołaniach na mistrzostwach świata 2006. Jednak czy może się to równać byciu pomijanym praktycznie wszędzie?
Nieszczęsne plebiscyty
Lewy nie ma farta do plebiscytów. Gdy tylko widzimy jego nazwisko w nagłówku przy słowie plebiscyt od razu możemy być pewni, że będzie na odległym miejscu. Teraz oliwy do ognia dolał plebiscyt Canal + na najlepszego napadziora XXI wieku. Nie zgadniecie gdzie znajduje się Lewy? Na 9 miejscu. Za Mbappe.

Złota piłka
Jest do zdecydowanie największy problem w karierze Lewego. Jak udowodnić komuś za 20 lat, że był najlepszym piłkarzem na świecie i to dwa lata z rzędu bez dowodu w postaci złotej piłki? Będzie ciężko, jednak trzeba pamiętać o Robercie. O ile w 2021 nieprzyznanie mu tej nagrody było po prostu mocno kontrowersyjne to w 2020 była to kradzież. Tak, odwołanie całej gali, ponieważ liga francuska czy holenderska nie dokończyły sezonu. Raczej nie było tam nikogo kto mógłby Lewandowskiemu zagrozić. Jednak nie przekonało to włodarzy całej gali i postanowili oni ją odwołać. Do dziś w zestawieniach złotej piłki jest ten jeden wybrany rok, ten w którym nikt nie otrzymał nagrody, a oczywiście dostać ją powinien Robert.
Fifa the best
Lewy zdobył tą nagrodę dwukrotnie, dzięki czemu nawet przyjęło się, że to jest bardziej obiektywna gala. Jednak wszystko w szybkim czasie się zmieniło. Rok 2024, Robert przypomina sobie, że dalej jest Topowym napastnikiem. O ile jego początek nie jest piorunujący to to co się dzieje po objęciu Barcelony przez Flicka przyprawia o zawrót głowy. Lewy strzela jak w transie. Dwie bramki z Realem? Proszę bardzo, w lidze mistrzów gniecie. Na ostudzenie emocji brak nominacji do nagrody FIFA the best. Tak, nie brak nagrody, brak nominacji. Było to dość dużym zaskoczeniem.
Inne plebiscyty
Tutaj zaczyna się prawdziwy rollercoaster. Często wychodzi z nich nawet totalny brak wiedzy na temat piłki wśród jury wybranego przez organizatorów. Największym echem odbił się ranking „The Athletic”. Redakcja poleciała totalnie po bandzie i nie umieściła go w gronie 100 najlepszych piłkarzy w historii piłki nożnej. Tak, trzeci najlepszy strzelec w Lidze Mistrzów, jeden z najlepszych strzelców w historii nie znalazł się w tym gronie. Podobnym „wylewem” popisał się magazyn „fourfourtwo”, który już w 2026 roku umieścił go dopiero w trzeciej dziesiątce najlepszych środkowych napastników w historii. Tak w trzeciej dziesiątce. Ciężko mówić nawet o tym, że ktoś nie zna się na piłce. Wygląda to na ranking, który trzeba było zrobić na szybko, a po zrobieniu trzydziestu paru piłkarzy ktoś zdał sobie sprawę, że nie ma Roberta. Przynajmniej tak to sobie lepiej tłumaczyć.

Nasze polskie piekiełko
Tak, w naszym kraju również jest od groma specyficznych wyborów gdy chodzi o Roberta. Lewandowski mimo tego, że zrobił dla naszej kadry wiele dobrego to dalej w naszym kraju ma duże grono krytyków. Najlepszym tego przykładem są słynne plebiscyty przeglądu sportowego. Bardzo szerokim echem odbiło się głosowanie z 2019 roku. Lewy był wtedy jednym z architektów naszego awansu na Euro 2020, a jego piękny gol z Słowenią do dziś zachwyca. Jednak było to za mało na pokonanie Bartosza Zmarźlika, żużlowca, który oczywiście również jest wybitnym sportowcem. Jednak czy można porównywać osiągnięcia w piłce nożnej, gdzie tym sportem interesuje się ponad połowa globu do żużlu? Nie wolno oczywiście zapominiać, że żużel jest bardzo popularny, jednak tylko w paru krajach. Nawet w Polsce zainteresowanie nim bardzo zależy od tego czy w danym mieście jest dobra drużyna. I przepraszam wszystkich fanów żużla, ale średnie osiągnięcie w piłkę nożną, nawet takie jak awans na Euro z pierwszego miejsca w grupie jest porównywalne z zdobyciem mistrza świata w speedwayu.

Dodaj komentarz