To już dziesiąta rocznica wielkiej ucieczki Legii za hajs z ligi mistrzów. Tamte rozgrywki miały być punktem przełomowym. Niestety klub odjeżdża czołówce, ale nie do przodu tylko do tyłu. Tak, nowy sezon nie zapowiada niczego dobrego dla kibiców warszawskiej drużyny.
Wielkie odejścia
Niektóre transfery wychodzące były wymuszone przez czynniki, które są naturalne. Rozstanie z Jędrzejczykiem było po prostu wynikiem jego bardzo zaawansowanego wieku. Jednak czym można wytłumaczyć odejście Elitima? Klub, który nie ma żadnych solidnych zmienników nie może pozwolić sobie na takie osłabienia. Zapytacie przynajmniej ile klub zarobił na tej transakcji. Okrągłe zero złotych. Tak, Warszawiacy po prostu na to przyzwolili. Chcieli wzmocnić budżet poprzez odciążenie listy płac. Sam Elitim również nie zrobił wielkiego progresu. Przenosiny do tureckiego Bursasporu robiłyby na kimkoliwek wrażenie jakieś 20 lat temu, ale dziś są raczej zjazdem.
Utrata młodych talentów
Po co sprowadzamy młodego Kacpra Urbańskiego? Po to, żeby wywalić na ten transfer od groma pieniędzy, a potem oddać go za darmo. Tak, cała ta przygoda transferowa była na nic. Wielka pompa w sprowadzaniu zawodnika, którego i tak pozbyli się za bezcen. Wiadomo, Kacper nie był kimś kto odmienił całe oblicze klubu, ale takie rozstanie to zysk jedynie dla Górnika Zabrze, który nie musiał wydać na niego żadnej złotówki. Drugim wielkim talentem oddanym za śmieszne pieniądze będzie Jan Leszczyński. Bardzo młody i świetnie rokujący zawodnik jest rozchwytywany, a najbardziej zabiega o niego Borussia Moenchengladbach. Tylko czy klub powinien akurat teraz się go pozbywać gdy skala odejść jest tak porażająca? Chyba nie ma innego wyjścia. Cena o której się mówi jest szokująco niska. Czy to dalej czasy, w których cieszymy się z 2-3 milionów euro za świetnie rokujący talent? Nie, przynajmniej nie powinniśmy.

Ogroma skala odejść za darmo
Jean Pierre-Nsame, Patryk Kun, Gabriel Kobylak, Kacper Tobiasz, Pascal Mozie, Radovan Pankov, Igor Strzałek. Co ich wszystkich łączy? Odeszli za darmo. Tak, klub nie miał żadnego innego pomysłu na tych wszystkich graczy jak tylko nie przedłużyć kontraktu. Czy serio nie dało się nic zarobić na Nsame? Czy Kacper Tobiasz był tak słaby, że nikt nie chciałby wyłożyć na niego głupich 300 tysięcy złotych? Przecież to się w pale nie mieści. Wiadomo, wszystkich nie można zatrzymać, ale to wygląda jak desperackie okrajanie listy płac. Papszun będzie miał ekstremalnie ciężkie zadanie. Złożyć cokolwiek z klubu bez piłkarzy jest ekstremalnie ciężko. Pan Marek jednak jest takim fachowcem, że na pewno jakoś to ogarnie, a jak nie to się go zwolni, potem zatrudni nowego, a Pan właściciel Mioduski dalej będzie mógł udawać, że jest dobrze.

Dodaj komentarz