Tak. Lech może uratował Arkę, a Lecha uratował Górnik. Poznaniacy zremisowali z Gdyńskim MZKS, a Górnik sam się pogrążył w meczu z Zagłębiem.
Lech remisuje, a i tak jest wygranym
Arka miała przyjechać do Poznania po lanie, a tymczasem Lech okazał się bardzo gościnny dla swoich Gdyńskich kolegów. Mimo wielu prób i szans pyry jedynie zremisowały 1:1 i muszą poczekać z świętowaniem. Wynik ten też podłączył do kroplówki Arkę, która musi szukać punktów. Dzięki temu rezultatowi ich spadek nie jest jeszcze przypieczętowany, choć patrząc na grę klubu raczej i tak w przyszłym sezonie zagrają już w 1 lidze. Co zabawne Lech sam już nic nie musi. Według wyliczeń analityków, nawet jeśli przegra wszystkie pozostałe spotkania to będzie miał 56% szans na końcowy triumf w lidze.
Górnik się rozłożył
Wielu kibiców myślało, że „żabole” na serio powalczą o mistrza. Klub totalnie wyłożył się na Zagłębiu Lubin. Porażka 0:2 oznacza, że niestety w tym roku nie będzie im dany mistrzowski tytuł. Nie ma jednak tego złego, bo przecież mają puchar polski. Najwidoczniej, sądząc po tak bezbarwnym spotkaniu z Lubinianami to jedno trofeum już im wystarczy. Jedynym problemem jest przedłużająca się prywatyzacja klubu. Nie wiadomo jak wpłynie to na przygotowania do występów w europejskich pucharach. Jednak Górnik jest wyjątkowo zoorganizowany i trzeba cierpliwie czekać na konkrety, bo sprawa jest podobno na finiszu.
Legia nie gra, ale zdobywa punkty

Marek Papszun okazał się cudotwórcą. Gość przyszedł i z klubu- wiecznej porażki zrobił maszynę, robota, który potrafi solidnie punktować, ale nie przekonuje stylem. Wymęczone 1:0 z Termaliką znowu daje awans w tableli, ale to na tyle pozytywów. Dobrze wygląda ściągnięty przez klub Rafał Adamski. Piłkarz wyciągnięty z 1 ligi gra najlepiej z grona ściągniętych do klubu i jako jedyny sprawia wrażenie kogoś komu zależy. Szacun dla Pana Marka Papszuna za ten transfer.
Co się wydarzyło w Płocku?
Wydarzenia z meczu Wisła-Motor zapiszą się wielkimi literami w historii przypadków naszej wspaniałej ekstraklasy. Motor, który nie grał ostatnio nic nagle wpada do Mazowsza i robi marmoladę z płockiej padliny, która kompromituje sama siebie. Do dziś niewyjaśnione jest jakim cudem zdobyli oni tyle punktów, że przez jakiś czas mogli nawet myśleć o grze w Europie. Ciężko jest wskazać jakikolwiek pozytyw gry Wisły. Gratulacje dla Motoru, prawdopodobnie utrzymali się w ekstraklasie.
Jagiellonia wraca na zwycięskie tory
Ekipa trenera Siemieńca okrutnie się męczy, ale tym razem w końcu pokazali piękną grę do końca. Wyrwali zwycięstwo z Pogonią w ostatnich sekundach. Ostatecznie wygrali 3:2, a Białostoczanie są już na drugim miejscu w ekstraklasie. Piękne są to wieści dla wszystkich polskich fanów. Co jak co, ale klub z Podlasia potrafi grać w Europie i na całe szczęście to oni będą tam grać, a nie jakaś Wisła Płock czy inne wynalazki.
Reszta spotkań to loteria

Widzew to nowy szkocki klub, dlaczego szkocki? Bo lubi grać w kratkę. Teraz pokonanie Lechii 3:1 oznacza, że opuszczają strefę spadkową. Niezwykle ważne punkty wpadają na ich konto, a Lechia „walczy” o 1 ligę. Piast Gliwice znowu robi to co lubi. Najbardziej kocha zdobywanie punktów w nieoczywistych okolicznościach. Teraz okiełznali GKS, z którym zremisowali 0:0. Raków z Kolei prawdopodobnie spuścił Koronę Kielce do 1 ligi. „Scyzoryki” nie grają ostatnio nic i są na najlepszej drodze do spadku. Niby pod nimi jest jeszcze Lechia, ale to Kielczanie grają największe padło. Czy ktoś będzie tęsknił za tak grającym klubem? Nie. Cracovia z Radomiakiem z kolei dały piękny przykład antyfutbolu. Wyglądało to tak jakby jedną i drugą ekipę satysfakcjonowało 0:0 i ważny punkcik do utrzymania.

Dodaj komentarz