Kto wygra? Zdrowy rozsądek czy piłkarska gorączka złota?

Gianni Infantino to postać znana. Zazwyczaj w tym miejscu wypada dopisać jeszcze „lubiana”, ale nie, bez przesady. Jego głupie pomysły niszczą piłkę nożną. Prawdziwą burzę wywołał jednak najpierw planując kolejne rozszerzenie Mundialu oraz przekształcenie Mistrzostw Świata w spółkę, w którą mogłyby inwestować podmioty prywatne.

Piłka na sprzedaż?

Szef FIFA widzi sprawę jasno. Skoro piłkarskie Mistrzostwa Świata to taka wielka, globalna marka to dlaczego nie wycisnąć z tego jeszcze więcej pieniędzy. Jednak zaproszenie bogaczy, którzy mogliby robić z najważniejszym piłkarskim czempionatem co chcą oznaczałoby totalne zniszczenie piłki. Już teraz mieliśmy Mundial w stylu amerykańskim. Half-Time show, ciągłe pokazywanie gwiazd, czyli to co obywatele USA lubią najbardziej- jak najmniej sportu w sporcie. Ma być show i było. Teraz pytanie co by było gdyby Mistrzostwa Świata przejęli sami na przykład hinduscy miliarderzy? Festiwal curry w przerwie, w finale zamiast meczu w piłkę mecz w krykieta? Tego nie wiemy, jednak możemy się domyślać.

Piotr Drabik

Dlaczego już teraz jest źle?

Jak widać propozycja maksymalnej komercjalizacji jest zła. Zazwyczaj to prezes FIFA powinien dbać o jak najlepszy wizerunek Mistrzostw Świata. W założeniu jeśli tego nie robi to hamować mogą go poszczególne federacje. Najgłośniej przeciwko kolejnym zmianom krzyczy Europa. UEFA od dawna ma poważny konflikt z władzami światowej federacji. Pan Ceferin nie pojawił się nawet na finale Mundialu. Mniejsze, ale dalej słowa niezadowolenia wyrażają również Azja i Ameryka Południowa. Teraz przy okazji wyjaśniło się po co było poszerzenie Mistrzostw Świata. Taka Afryka nie protestuje. Więcej reprezentacji z czarnego lądu pojechało na Mundial, więc czemu mają krzyczeć przeciwko swojemu zbawcy?

Co nas czeka?

W świecie piłki szykuje się największy bojkot w historii. Jeśli nic się nie zmieni to między innymi Polska nawet nie przystąpi do eliminacji. Sprawa jest rozwojowa, ale wojna się zaostrza. Póki co nie ma szans na porozumienie, ponieważ zarówno jedna jak i druga strona twardo stoją przy swoich stanowiskach. Kolejnym punktem zapalnym jest powiększenie Mistrzostw Świata 2030 do 64 drużyn. Wiele europejskich państw otwarcie mówi, że eliminacje staną się niepotrzebne skoro pojedzie pół świata. Szanse na awans będzie miała nawet taka Polska, a to niebezpieczne. W wariancie gdy o poszerzeniu będą decydować nie tylko krajowe federacje, ale też biznesmeni zaproszeni przez Infantino możemy się spodziewać Mundialu z udziałem 128 drużyn. Nie liczy się piłka, ale pieniądze, a jak ktoś się dalej łudzi, że jest inaczej, to czas przestać.

Łysego problemy nie tylko w piłce

Poza piłkarskimi związkami buntują się nawet wysoko postawione osoby w niektórych państwach. Andy Burnham, czyli premier Wielkiej Brytanii otwarcie powiedział o propozycji przekształcenia Mistrzostw Świata w piłce jako o skandalu. Polityk zrobił nawet więcej i zaapelował do łysego Gianniego o dymisję. Infantino lepiej niech nie pokazuje się również w parlamencie europejskim, ponieważ tam grupa 72 europosłów zażądała oficjalnego dochodzenia w sprawie FIFA i jej szefa. Jak widać sprzeciw wyszedł już dawno poza samą piłkę. Lepiej nie wspominać nawet o zwykłych kibicach, którzy mówią o przekształceniu Mundialu w spółkę. W tym przypadku nawet nie można cytować tego co mówią, ponieważ nie wypada rzucać tutaj wulgaryzmami.

Doha Stadium Plus Qatar

Co będzie?

Jeśli ktokolwiek się łudzi, że Infantino sam się podda do dymisji to się może przeliczyć. Jedynym sposobem na pozbycie się tego szkodnika jest wielki bunt. Niech przekształca sobie ten Mundial w co chce, ale co mu po tym jak zagrają na nim Malawi, Nigeria, Komory i Trynidad i Tobago? Nic, dopiero wtedy będzie można myśleć o usunięciu go. W innym wypadku na pewno się nie zatrzyma.

Jeśli chcesz poznać więcej treści od tego autora kliknij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *