7 lutego w Hali Millenium w Kołobrzegu naprzeciw siebie stanęły sąsiadujące w tabeli 1. ligi zespoły: zajmująca 13. miejsce Kotwica Port Morski Kołobrzeg oraz 14. w zestawieniu Weegree AZS Politechnika Opolska. Gospodarze, którzy przed tym spotkaniem wygrali cztery z pięciu ostatnich meczów, byli postrzegani jako wyraźny faworyt.
Początek należał jednak do gości. Jordan Forbes popisał się serią indywidualnych akcji, zdobywając 10 z pierwszych 12 punktów Politechniki. Kotwica odpowiedziała grą zespołową, pierwsza kwarta to jednak festiwal nieskuteczności po obu stronach. Pod koniec pierwszej odsłony gry trener Rafał Frank zdecydował się wprowadzić do gry nowy nabytek kołobrzeżan – na parkiecie Hali Millenium zadebiutował Ke’Jhan Feagin. Amerykanin zdobył swoje pierwsze punkty niedługo po wejściu do gry czym wywołał spory aplauz na trybunach. Politechnika przez długi czas utrzymywała kilkupunktowe prowadzenie, jednak gospodarze stopniowo poprawiali skuteczność. Po celnej „trójce” Mikołaja Kurpisza na tablicy wyników pojawił się remis, a do przerwy Kotwica prowadziła 40:38.
Po zmianie stron kołobrzeżanie pokazali swoją najmocniejszą broń – twardą defensywę. Przez pierwsze trzy minuty trzeciej kwarty gracze z Opola nie byli w stanie znaleźć drogi do kosza „Kotwy”. Pierwsze punkty w tej części gry zdobył po kolejnej izolacji niezawodny Jordan Forbes. Spotkanie pozostawało jednak bardzo wyrównane. Żadna z drużyn nie potrafiła zbudować wyraźnej przewagi, a po trzech kwartach gospodarze prowadzili 57:54, co zapowiadało emocjonującą końcówkę. Sytuacja Politechniki skomplikowała się jeszcze pod koniec tej odsłony, gdy Forbes – po trzecim przewinieniu – musiał na chwilę usiąść na ławce, a ofensywa gości wyraźnie straciła impet.

Początek czwartek kwarty przypomniał nam trochę początek meczu – sporo nerwowości i spudłowanych rzutów oraz wynik na styku. Po powrocie Forbesa na parkiet i kilku udanych akcjach Politechnika odskoczyła na pięć punktów (61:66), czym wprawiła w konsternację miejscowych kibiców. Kotwica odpowiedziała jednak w najlepszy możliwy sposób. Seria 8:0 odwróciła losy spotkania i dała gospodarzom prowadzenie 69:66. Kluczową rolę w tym fragmencie odegrali Ke’Jhan Feagin oraz Wojciech Siembiga, który trafił niezwykle ważną „trójkę” — swoją pierwszą w meczu (wcześniej 0/6 za 3pkt.) Końcówka meczu to już pełna kontrola ze strony Kotwicy Port Morski Kołobrzeg (choć wynik może trochę mylić). Ostatecznie mecz zakończony wynikiem 79 – 76 mimo słabej skuteczności obu ekip mógł się podobać – wynik był cały czas na styku a prowadzenie zmieniało się wielokrotnie.
W drużynie gości wyróżnili się Jordan Forbes, sprowadzony z gruzińskiego Cactus Tbilisi, oraz Dominik Rutkowski, autor okazałego double-double (20 punktów i 10 zbiórek). W ekipie Kotwicy świetne zawody rozegrali siejący postrach w obronie Mikołaj Kurpisz (13 punktów, 14 zbiórek), Paweł Dzierżak, który zakończył mecz z dorobkiem 20 punktów – oraz niezmordowany Filip Małgorzaciak, który spędził na parkiecie komplet 40 minut i zdobył 15 punktów.

Na pochwały zasłużył również debiutant Ke’Jhan Feagin. Amerykanin nie bał się brać odpowiedzialności w kluczowych momentach, a gdy tylko lepiej zgra się w pick-and-rollu ze swoimi wysokimi partnerami, może okazać się ważnym wzmocnieniem Kotwicy w walce o miejsce w fazie play-off.

Dodaj komentarz