Kontrowersje po Lonigo. Organizatorzy SEC postawili na nowe kierunki, a nie tylko wyniki

Włoskie Lonigo miało wyłonić ostatnich uczestników tegorocznego cyklu Speedway Euro Championship. Ostatecznie to nie punkty zdobyte na torze, lecz decyzje podjęte przy stoliku stały się głównym tematem dyskusji. Organizatorzy postawili na odważny ruch: zamiast wzmacniać dominację Polaków i Duńczyków, otworzyli drzwi przed zawodnikami reprezentującymi kraje rzadziej kojarzone z walką o europejskie medale. W efekcie tegoroczny SEC zyskał historyczny wymiar i kilka gorących tematów jeszcze przed pierwszym wyścigiem.

Tegoroczne eliminacje do Speedway Euro Championship nie przebiegały zgodnie ze scenariuszem. SEC Challenge w Lonigo został przedwcześnie zakończony po szesnastu wyścigach z powodu problemów z nawierzchnią. To sprawiło, że część zawodników nie otrzymała pełnej szansy na walkę o awans, a organizatorzy znaleźli się pod dodatkową presją przy rozdawaniu „dzikich kart”.

Bezpośrednie przepustki do cyklu wywalczyli: Jan Kvech, Maciej Janowski, Mikkel Michelsen, Rasmus Jensen oraz bracia Przemysław Pawlicki i Piotr Pawlicki.

Szczególnie mocno zwraca uwagę powrót Janowskiego, który po kilku latach przerwy ponownie stanie do walki o tytuł najlepszego żużlowca Europy. Dla kibiców oznacza to powrót jednego z najbardziej rozpoznawalnych nazwisk polskiego żużla do rywalizacji na międzynarodowej arenie.

Grand Prix Toruń trening

Dzikie karty z jasnym przesłaniem

Po ogłoszeniu listy stałych uczestników szybko stało się jasne, że organizatorzy kierowali się czymś więcej niż wyłącznie wynikami osiągniętymi w Lonigo.

Do stawki dołączyli: Kai Huckenbeck, Mathias Pollestad oraz Adam Ellis.

To decyzje, które pokazują wyraźny kierunek rozwoju cyklu. SEC chce być rozgrywkami obejmującymi całą Europę, a nie wyłącznie areną rywalizacji zawodników z Polski i Danii, którzy od lat nadają ton mistrzostwom.

Najlepiej widać to na przykładzie Pollestada. Norweg nie uczestniczył w Challenge’u, a mimo to otrzymał przepustkę do całego cyklu. Tym samym 21-latek został pierwszym zawodnikiem z Norwegii, który wystąpi w SEC jako stały uczestnik.

Pollestad — objawienie sezonu

Wybór młodego Norwega trudno uznać za przypadek. Zawodnik Gezet Stali Gorzów należy do największych odkryć obecnego sezonu w PGE Ekstralidze.

Średnia 1,889 punktu na bieg sprawia, że Pollestad jest jednym z filarów drużyny walczącej o miejsce w fazie play-off. Co istotne, nie ogranicza się jedynie do występów ligowych. Regularnie reprezentuje swój kraj podczas zawodów międzynarodowych i odgrywa kluczową rolę w odbudowie norweskiego żużla.

Dla organizatorów SEC to idealny kandydat na nową twarz cyklu — młody, dynamiczny i reprezentujący rynek, który od dawna czekał na swojego lidera.

Niemiecka pewność i brytyjski znak zapytania

Znacznie mniej zaskakująca wydaje się obecność Huckenbecka. Były uczestnik cyklu Grand Prix od lat pozostaje najważniejszym niemieckim żużlowcem i naturalnym ambasadorem dyscypliny za naszą zachodnią granicą.

33-latek notuje udany sezon w barwach Abramczyk Polonii Bydgoszcz, będąc jednym z liderów zespołu, który pewnie zmierza w kierunku awansu do Ekstraligi. Jego udział dodatkowo podnosi rangę rundy zaplanowanej w niemieckim Güstrow.

Najwięcej pytań wzbudza natomiast nominacja dla Ellisa.

Brytyjczyk podczas zawodów w Lonigo pokazał dużą determinację, walcząc mimo problemów zdrowotnych. Ostatecznie zabrakło mu zaledwie punktu do wywalczenia awansu.

Jednocześnie 30-latek ściga się obecnie jedynie w Krajowej Lidze Żużlowej, gdzie osiąga średnią 2,095 punktu na bieg. Co ciekawe, nie występuje w żadnych rozgrywkach ligowych w Wielkiej Brytanii.

Wielu obserwatorów uważa, że bardziej naturalnymi kandydatami do reprezentowania Wysp Brytyjskich byli Tom Brennan lub doświadczony Chris Harris. Organizatorzy postawili jednak na zawodnika, który mimo niższego poziomu ligowego pozostaje aktywnym uczestnikiem europejskich imprez.

Największy przegrany? Mads Hansen

Jeżeli ktoś może czuć niedosyt po decyzjach organizatorów, to przede wszystkim Mads Hansen.

Duńczyk zakończył zawody w Lonigo z takim samym dorobkiem punktowym jak Ellis, jednak zamiast miejsca w cyklu otrzymał status trzeciego rezerwowego.

Kontrowersje wzbudza również pozycja Nicolas Covatti na liście rezerwowych. Reprezentant Włoch podczas Challenge’u nie odegrał większej roli, zaliczył trzy upadki i na co dzień startuje głównie w krajowych rozgrywkach.

Rezerwowymi tegorocznego SEC zostali także Kim Nilsson, Tom Brennan oraz David Bellego.

Mistrz pozostaje na tronie

O obronę tytułu powalczy Patryk Dudek, który przed rokiem sięgnął po złoto mistrzostw Europy.

Pewne miejsca w cyklu mieli również: Leon Madsen, Michael Jepsen Jensen, Andrzej Lebiediew, Nazar Parnicki oraz Kacper Woryna.

Pierwsza runda odbędzie się 18 lipca w Zielonej Górze. Kolejne turnieje zaplanowano w Güstrow, Rzeszowie i Pardubicach.

Tegoroczny SEC zapowiada się jednak jako coś więcej niż walka o medale. To także test nowej filozofii organizatorów, którzy postanowili wykorzystać mistrzostwa Europy do promocji żużla w krajach, gdzie dyscyplina wciąż szuka miejsca w sportowym krajobrazie.

Jeśli ten eksperyment się powiedzie, przyszłość cyklu może należeć nie tylko do największych potęg. A pierwszym symbolem tej zmiany może stać się właśnie młody Norweg, który jeszcze kilka miesięcy temu pozostawał poza gronem kandydatów do europejskich laurów.

Lista startowa Speedway Euro Championship (SEC) 2026:

Patryk Dudek (Polska)

Leon Madsen (Dania)

Andrzej Lebiediew (Łotwa)

Kacper Woryna (Polska)

Nazar Parnicki (Ukraina)

Michael Jepsen Jensen (Dania)

Jan Kvech (Czechy)

Maciej Janowski (Polska)

Mikkel Michelsen (Dania)

Rasmus Jensen (Dania)

Przemysław Pawlicki (Polska)

Piotr Pawlicki (Polska)

Mathias Pollestad (Norwegia)

Kai Huckenbeck (Niemcy)

Adam Ellis (Wielka Brytania)

Jeśli chcesz poznać więcej treści od tego autora kliknij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *