Koniec „Galacticos” z okręgówki? Szokujące wieści o przyszłości Wieczystej Kraków

To może być koniec projektu, który na lata zmienił postrzeganie niższych lig w Polsce. Z medialnych doniesień wynika, że złote czasy Wieczystej Kraków w obecnej formule właśnie dobiegają końca. Czy miliardowe marzenia Wojciecha Kwietnia zderzyły się z brutalną rzeczywistością?

Przez ostatnie sezony Wieczysta była jak luksusowe Ferrari zaparkowane na wiejskim odpuście – budziła podziw, zazdrość, a czasem i pobłażliwy uśmiech. Klub, który z mozołem piął się po szczeblach ligowej drabiny, od okręgówki aż po zaplecze Ekstraklasy, opierał swoją siłę na jednym fundamencie: portfelu Wojciecha Kwietnia. Dziś ten fundament wydaje się mocno trzeszczeć.

Koniec ery miodem i kasą płynącej?

Jak donosi Piotr Koźmiński z portalu Goal.pl, projekt Wieczysta w dotychczasowym kształcie ma zostać wygaszony. Nie oznacza to oczywiście natychmiastowej likwidacji klubu, ale drastyczną zmianę kursu. Zamiast głośnych nazwisk z przeszłością w reprezentacji Polski i kontraktów, o których piłkarze z Ekstraklasy mogli tylko pomarzyć, przy ulicy Chałupnika ma zapanować nowa, skromniejsza rzeczywistość.

Problemów jest co niemiara. Na boisku forma zespołu – mimo ogromnych nakładów – pozostawiała w ostatnim czasie wiele do życzenia. Do tego doszły perturbacje organizacyjne: konflikt z byłym już sponsorem strategicznym (giełdą kryptowalut) zakończony zerwaniem umowy w atmosferze wzajemnych oskarżeń oraz przeciągająca się sprawa budowy stadionu.

Ironia losu na sztucznej trawie

Trudno nie odnieść wrażenia, że w pewnym momencie w Krakowie zapomniano o jednym: w piłkę nożną grają ludzie, a nie wyciągi z konta bankowego. Okazuje się, że ściągnięcie do I ligi zawodników z pensjami godnymi Ligi Mistrzów nie gwarantuje, że przeciwnik z Niepołomic czy Głogowa położy się na murawie w geście poddaństwa. Ironiczne jest to, że projekt, który miał być „polskim Manchesterem City”, może skończyć jako przestroga dla każdego, kto wierzy, że futbol to tylko Excel i transferowe „bomby” rzucane na Twittera dla poklasku kibiców.

Co dalej z „Żółto-czarnymi”?

Wygaszanie projektu oznacza najpewniej koniec mocarstwowych planów o szybkiej dominacji w Ekstraklasie. Jeśli doniesienia o wycofaniu się Wojciecha Kwietnia z finansowania na dotychczasowym poziomie się potwierdzą, Wieczystą czeka bolesne lądowanie. Klub będzie musiał nauczyć się żyć w świecie, w którym złotówka oglądana jest z dwóch stron, a zamiast „gwiazd z odzysku”, o sile składu zaczną decydować gracze, których nazwiska nie widnieją na pierwszych stronach gazet. Jak donosi Koźmiński z goal.pl: „Zawodnicy mają mieć wybór: albo negocjują rozwiązanie umów, albo grają w czwartej lidze, a Wojciech Kwiecień wywiązuje się ze zobowiązań względem tych, którzy wciąż mają kontrakty z klubem.”

Czy to koniec sportowej bajki? Na ten moment wygląda na to, że przy Chałupnika właśnie gasną światła, a goście najdroższego bankietu w historii polskiej piłki powoli zaczynają szukać wyjścia ewakuacyjnego.

Jeśli chcesz poznać więcej treści od tego autora kliknij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *