Czwartkowy wieczór w Zielonej Górze miał być sportowym świętem i okazją do rehabilitacji gospodarzy po nieudanym początku sezonu. Skończyło się jednak widowiskiem pełnym chaosu, przerw i nieprzewidywalnych zwrotów akcji. W roli głównej, obok zawodników, wystąpił tor, który momentami bardziej przeszkadzał niż pozwalał się ścigać. W tych trudnych warunkach zdecydowanie lepiej odnalazł się Bayersystem GKM Grudziądz, pokonując Stelmet Falubaz 51:37 i udowadniając, że potrafi wygrywać nawet w najbardziej wymagających okolicznościach.
Początek spotkania mógł jednak sugerować zupełnie inny scenariusz. Falubaz rozpoczął z animuszem i już w inauguracyjnym biegu sięgnął po podwójne zwycięstwo, rozpalając nadzieje miejscowych kibiców. Szybko jednak inicjatywę przejęli goście, którzy lepiej odnaleźli się na kapryśnej nawierzchni. Kluczem okazały się starty i trafione ustawienia. elementy, które w takich warunkach mają ogromne znaczenie.
Już w wyścigu juniorskim pojawiły się pierwsze sygnały, że tego wieczoru nic nie będzie proste. Upadki, powtórki i decyzje sędziego zaczęły się mnożyć, a zawodnicy coraz częściej walczyli nie tylko z rywalami, ale i z własnymi motocyklami. Problemy z utrzymaniem płynności jazdy mieli zarówno młodsi, jak i bardziej doświadczeni żużlowcy. W kolejnych biegach na torze lądowali m.in. Max Fricke czy Mitchell McDiarmid, co tylko potwierdzało, jak trudne warunki panowały przy W69.
W tym całym zamieszaniu więcej zimnej krwi zachowali przyjezdni. GKM systematycznie budował przewagę, a jego liderzy nie zawodzili w kluczowych momentach. Maksym Drabik imponował pewnością siebie i skutecznością, Michael Jepsen Jensen dokładał ważne punkty, a cenne wsparcie zapewniali także Kevin Małkiewicz i Bastian Pedersen. Po pierwszej części zawodów goście zaczęli odskakiwać, wykorzystując błędy rywali i lepsze wyczucie toru.

Falubaz próbował wrócić do gry. W środkowej fazie meczu sygnał do odrabiania strat dali Leon Madsen i Przemysław Pawlicki. Dzięki ich skutecznej jeździe gospodarze zdołali zniwelować różnicę do zaledwie dwóch punktów, co na nowo rozbudziło emocje na stadionie. Wydawało się, że mecz wchodzi w decydującą fazę i wszystko jest jeszcze możliwe.

Końcówka należała jednak już wyraźnie do zespołu z Grudziądza. GKM ponownie ustabilizował swoją jazdę i zaczął powiększać przewagę, podczas gdy Falubaz nie był w stanie utrzymać równego poziomu. Błędy, brak powtarzalności i problemy sprzętowe sprawiły, że gospodarze stopniowo tracili kontakt. Przed biegami nominowanymi było już 42:34 dla gości i sytuacja zielonogórzan zrobiła się bardzo trudna.
Decydujący cios padł w czternastym wyścigu. Wadim Tarasienko i Max Fricke wygrali 4:2, pieczętując zwycięstwo swojej drużyny jeszcze przed ostatnią gonitwą. Finał meczu był już tylko formalnością, choć dobrze oddawał obraz całego spotkania, walkę, szarpaną jazdę i nieustanną walkę o utrzymanie kontroli nad motocyklem.
Choć końcowy wynik wskazuje na wyraźną wygraną GKM, samo spotkanie było znacznie bardziej złożone. To nie był klasyczny mecz, w którym decyduje tylko sportowa forma. Tym razem ogromną rolę odegrały warunki torowe, które stały się równorzędnym przeciwnikiem dla obu ekip. W tej niecodziennej rywalizacji lepiej poradzili sobie goście i to oni zasłużenie dopisali do swojego dorobku kolejne ligowe punkty.

2. runda PGE Ekstraligi (mecz zaległy)
Stelmet Falubaz Zielona Góra-Bayersystem GKM Grudziądz 37:51
Stelmet Falubaz: Dominik Kubera 8+1 (2*,3,1,2,0), Andžejs Ļebedevs 5 (2,w,2,1,-), Przemysław Pawlicki 9+1 (3,0,2*,2,2), Michał Curzytek 3+1 (0,2,-,1*), Leon Madsen 9 (2,0,3,3,0,1), Mitchell McDiarmid 2 (2,0,w), Oskar Hurysz 1 (w,1,0), William Cairns Ns
Bayersystem GKM: Max Fricke 4+1 (1, 2*, W, 0, 1); Maksym Drabik 12+1 (1, 3, 3, 3, 2*); Damian Miller NS; Wadim Tarasienko 9 (1, 1, 1, 3, 3); Michael Jepsen Jensen 10 (3, W, 1, 3, 3); Kevin Małkiewicz 8 (W, 3, 3, 2, 0); Bastian Pedersen 8+1 (0, 3, 2, 1, 2*); Jan Przanowski NS.
Bieg po biegu:
1. Pawlicki, Kubera, Fricke, Pedersen 5:1
2. Pedersen, McDiarmid, Małkiewicz (w), Hurysz (w) 2:3 (7:4)
3. Jepsen Jensen, Madsen, Drabik, Curzytek 2:4 (9:8)
4. Małkiewicz, Ļebedevs, Tarasienko, McDiarmid 2:4 (11:12)
5. Małkiewicz, Curzytek, Tarasienko, Pawlicki 2:4 (13:16)
6. Drabik, Fricke, Hurysz, Madsen 1:5 (14:21)
7. Kubera, Pedersen, Ļebedevs (w), Jepsen Jensen (w) 3:2 (17:23)
8. Madsen, Małkiewicz, Tarasienko, McDiarmid (w) 3:3 (20:26)
9. Drabik, Ļebedevs, Kubera, Fricke (w) 3:3 (23:29)
10. Madsen, Pawlicki, Jepsen Jensen, Małkiewicz 5:1 (28:30)
11. Tarasienko, Kubera, Curzytek, Fricke 3:3 (31:33)
12. Drabik, Pawlicki, Pedersen, Hurysz 2:4 (33:37)
13. Jepsen Jensen, Pedersen, Ļebedevs, Madsen 1:5 (34:42)
14. Tarasienki, Pawlicki, Fricke, Kubera 2:4 (36:46)
15. Jepsen Jensen, Drabik, Madsen, Kubera 1:5 (37:51)

Dodaj komentarz