Hornets w końcu chcą użądlić!

Autor:

Przez wiele lat Charlotte Hornets byli jedną z najgorszych drużyn w lidze, która rok w rok znajdowała się na samym dnie konferencji wschodniej. Forma Szerszeni w 2026 roku może zapowiadać, że taki stan rzeczy już nie będzie sie długo utrzymywać.

Nieudana przeprowadzka

Pierwszym sezonem Charlotte Hornets w lidze była kampania 1988/89. Przed sezonem 2002/03 przeprowadzili się do Nowego Orleanu. To w tym zespole swoją karierę zaczynał Chris Paul, który trzykrotnie wprowadził swoją drużynę do play-offów. Historia Szerszeni w Luizjanie jednak nie trwała zbyt długo – już w sezonie 2014/15 wrócili do Karoliny Północnej, która do dziś jest ich domem.

W tym czasie Hornets tylko raz zdołali awansować do play-offów(sezon 2015/16), a w dwóch sezonach wygrali więcej niż 41 spotkań w sezonie regularnym(2015/16 i 2021/22). W ostatnim czasie jednak zupełnie nie liczyli się w walce o postseason. W ostatnich sezonach byli jedną z najgorszych drużyn w całej lidze i wydawało się, że zarząd drużyny nie ma planu na to, jak ma wyglądać klub w najbliższych latach.

Powolne budowanie zespołu

Będąc zespołem z małego rynku ciężko walczyć z wielkimi rywalami na rynku wolnych agentów. Zdecydowana większość zawodników bez zastanowienia wybiera większe kluby. Dla klubów takich jak Hornets jest to spory problem i nie są one w stanie rywalizować z ligowymi potęgami. Najbardziej powszechną drogą, którą takie kluby zdobywają świetnych zawodników jest draft, jednak i w nim trzeba być wyczulonym, aby dobrze wykorzystać swój wybór.

Jak wiemy, historia wyborów w drafcie przez Charlotte Hornets jest dosyć niechlubna. To oni wybrali Kobe’ego Bryanta oraz Shaia Gilgeousa-Alexandra. Obu obrońców Hornets wymienili jeszcze w dzień draftu, a ci w późniejszych latach swoich karier wyrośli na najlepszych graczy w lidze i zdobywców MVP.

Skupmy się jednak na tych wyborach, które zbudowały obecne Hornets. W 2020 roku z trzecim wyborem wybrali LaMelo Balla, zdecydowaną gwiazdę drużyny z Karoliny Północnej, do dziś reprezentującą jej barwy. Kolejne 3 pierwszorundowe wybory wykorzystali na Jamesa Bouknighta, Jalena Durena(wymieniony w dzień draftu) oraz Marka Williamsa. Żaden z tych graczy nie reprezentuje obecnie barw Hornets, a z perspektywy czasu wymiana Durena była wielkim błędem.

W 2023 roku Hornets posiadali drugi wybór, który wykorzystali na Brandona Millera. W dzień draftu wybranie skrzydłowego z Alabamy budziło pewne kontrowersje, ale dzisiaj Miller prezentuje się o wiele lepiej niż porównywany z nim wtedy Scoot Henderson. W kolejnym roku z szóstym numerem postawili na Tidjane’a Salaüna, który wygląda co najwyżej przeciętnie.

Dopiero w ostatnim drafcie Hornets trafili na żyłę złota. Z czwartym numerem wybrali Kona Knueppela, studenta uczelni Duke. Okoliczności wyboru były podobne jak w przypadku Millera, jednak Knueppel jest obecnie gwiazdą zespołu i walczy jak równy z równym o nagrodę debiutanta roku ze swoim kolegą z Duke, Cooperem Flaggiem. Obaj zawodnicy są jednak dobrymi znajomymi, co pokazała reakcja Flagga, gdy Hornets wybrali Knueppela.

2026 rokiem Hornets?

Sezon 2025/26 zaczął się podobnie jak poprzednie dla Szerszeni. Zespół Charlesa Lee zakończył rok 2025 z bilansem 11-23 i wszystko wskazywało na to, że obecna kampania będzie przypominała te wcześniejsze. Wszystko zmieniło się po 1 stycznia. Od tego momentu drużyna z Karoliny Północnej ma bilans 18-9. Od tego czasu Hornets mają najlepszy offensive rating w całej lidze na poziomie 122,1. Imponująco wypada także defensive rating, w rankingu którego Szerszenie plasują się na siódmej pozycji. W statystyce net rating Hornets także nie mają sobie równych – prześcigają wszystkich faworytów do tytułu i zajmują pierwsze miejsce w tej kategorii w 2026 roku.

Największą bronią ofensywną Charlotte Hornets są rzuty trzypunktowe. Od początku roku LaMelo Ball, Kon Knueppel oraz Brandon Miller są najlepszymi strzelcami z dystansu w całej lidze.

Najbardziej imponujące wyniki osiąga jednak Knueppel. Jako pierwszoroczniak jest liderem całej ligi w rzuconych trójkach. Ma ich obecnie 209(stan na 28 lutego 2026), o 18 więcej niż drudzy Donovan Mitchell i Tyrese Maxey. Rzucający już pobił rekord Keegana Murray’a w rzuconych trójkach jako rookie, a licznik nie zamierza stać w miejscu. Świetnie ułożona prawa ręka nie jest jedynym atutem młodego gracza. Wielu ligowych ekpsertów, w tym doświadczeni gracze NBA chwalą go za dojrzałość na boisku i poza nim.

„Jesteś prawdopodobnie jednym z najmądrzejszych debiutantów, jakich kiedykolwiek widziałem… jednym z najbardziej konkurencyjnych zawodników, jakich widziałem jako debiutant”. przyznaje Giannis Antetokounmpo, dwukrotny MVP ligi

Hornets nie było bierne w ostatnich dniach okienka transferowego. Zarząd wymienił Collina Sextona, Ousmane’a Dienga oraz trzy drugorundowe wybory w drafcie za Coby’ego White’a, strzelca Chicago Bulls. Ten ruch tylko potwierdził, że główną bronią Szerszeni w ataku są rzuty za 3 punkty. White jako rezerwowy jest w stanie wchodzić z ławki i oddawać ważne rzuty, gdy Knueppel, Ball czy Miller będą odpoczywać. Prywatnie zawodnik dorastał w Karolinie Północnej, więc powrót w rodzinne strony na pewno jest dla niego rzeczą bardzo przyjemną.

Na pochwałę zasługują także klubowi weterani. Pomimo mniejszej roli w ofensywie Miles Bridges cały czas jest ważnym elementem układanki trenera. Skrzydłowy zdobywa prawie 18 punktów na mecz. Statystycznie gorzej w tym sezonie wypada także LaMelo Ball. Jednak nie jest to powód do obaw. Do drużyny dołączył fantastyczny debiutant, który zdobywa prawie 20 punktów na mecz, więc naturalnym tego skutkiem jest, że niektórzy koledzy będą notowali mniej oczek niż w poprzednich sezonach. To, co może imponować u LaMelo to niesamowity przegląd gry, którego nie uświadczymy w statystykach. W bardzo prosty sposób potrafi mijać rywali, co otwiera jego kolegom drogę do kolejnego podania albo bezpośredniego rzutu. Od wielu lat mówiło się o nim jako o graczu, z którym nie da się wygrywać. W tym roku Ball pokazuję, że albo eksperci się mylili, a przy odpowiednim partnerze jakim jest Knueppel wygrywanie jest znacznie prostsze niż w przeszłości. Rozgrywający uwolnił się od kontuzji, które w zeszłych latach ograniczały jego grę. Już teraz zagrał 50 spotkań, co jest jego trzecim najlepszym wynikiem w karierze.

Duża zmiana na wschodzie

Czy Charlotte Hornets w tym roku wejdą do play-offów i będą w stanie walczyć z najlepszymi drużynami wschodu? Najpewniej nie. Jednak ostatnie miesiące pokazują, że drużyna w końcu zaczęła grać tak, jak oczekują tego jej kibice. Od następnego sezonu Hornets będą zespołem, który należy bacznie obserwować przez cały sezon. Drużyną, która też zacznie się liczyć od kolejnej kampanii na wschodzie jest Washington Wizards. Po transferach Trae Younga i Anthony’ego Davisa, a także najpewniej wysokim wyborze w tegorocznym drafcie Wizards staną się jedną z najciekawszych ekip w całej lidze. Zespoły z końca stawki wschodu w końcu będą walczyły o coś więcej niż wysokie numery w draftach, a zyska na tym cała konferencja wschodnia, która zdaniem wielu od lat mocno odstaje od konferencji zachodniej.

Jeśli chcesz poznać więcej treści od tego autora kliknij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *