Siatkarscy kibice nie musieli długo czekać na kolejne spotkanie Asseco Resovii Rzeszów z PGE Projektem Warszawa. Ekipa pod wodzą Massimo Bottiego w 17. kolejce ponownie zmierzyła się z klubem ze stolicy tym razem na swoim terenie w walce o punkty do ligowej tabeli. Kibice z Warszawy mogli być zawiedzeni, ponieważ mecz zakończył się w trzech setach.
Niesamowita walka w pierwszej partii! Zadecydowały pojedyncze błędy
Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy błyskawicznie objęli kilku punktowe prowadzenie za sprawą znakomitej gry zarówno w ofensywie, jak i w defensywie. Siatkarze z Warszawy starali się nie stracić szansy na ostateczne zwycięstwo w pierwszej partii. W mgnieniu oka przewaga Rzeszowa stopniała, a ,,drugi bieg” wrzucili siatkarze prowadzeni przez Timmiego Tiilikainena.Do stanu 12:13 doprowadził Bartosz Bednorz, który popisał się dwoma asami serwisowymi z rzędu. Mimo to, Rzeszów nie składał broni i na tablicy wyników co chwile widniał remis. Wymiana ,,ciosów” po obu stronach siatki była jeszcze bardziej imponująca w decydujących akcjach pierwszej partii. Wydawało się, że dwupunktowe prowadzenie Warszawy wystarczy, aby ,,spokojnie” dotrwać do końca seta, wówczas Kevin Tillie został zablokowany przez szczelny blok gospodarzy. Po chwili Karol Butryn z prędkością 124 km/h posłał prawdziwą ,,bombę” z pola serwisowego i to ekipa Bottiego była bliżej zwycięstwa. Piłka setowa dla gospodarzy stała się faktem, gdy Linus Weber zaatakował w aut, a przysłowiową ,,kropkę nad I” postawił blok Marcina Janusza.
Bezsilny Projekt w Rzeszowie. Niesamowita maszyna Bottiego
Drugi set rozpoczął się równie elektryzująco, co poprzednia partia. Choć o wiele lepiej drużyna z Warszawy rozpoczęła tę odsłonę, ponieważ nie musieli od samego początku odrabiać kilku punktowej straty. Przy stanie 9:8 wszystko diametralnie się zmieniło za sprawą znakomitego serwisu Artura Szalpuka. Po chwili to siatkarze ze stolicy tracili już cztery punkty do gospodarzy (13:9). Mimo to, kibice nie mogli narzekać na brak emocji, ponieważ po chwili rolę się odwróciły i Projekt Warszawa ,,złapał’’ kontakt z rywalem. W decydującej fazie seta w lepszym położeniu byli gospodarze mający dwa punkty przewagi. Janusz i spółka spisali się znakomicie w ostatnich akcjach drugiej odsłony, co zamieniło się w zwycięstwo w drugiej partii 25:21.Po tak efektownej grze Asseco Resovii Rzeszów w poprzednich dwóch partiach ciężko było myśleć o powrocie w tym spotkaniu PGE Projektu Warszawa. Początek trzeciej partii był analogiczny do poprzednich odsłon, czyli zaczał się od prowadzenia gospodarzy. Skuteczność ekipy Tiilikainena była poniżej oczekiwań, co idealnie przedstawiał wynik (9:3). Zagrywka rzeszowian była kluczowa, aby rozbić przyjęcie gości. Z każdą kolejną akcją przewaga gospodarzy rosła, a szkoleniowiec warszawskiego zespołu próbował wprowadzić zmiany, aby wrócić jeszcze do walki w tym spotkaniu. Gra Warszawy całkowicie się posypała, a wszyscy zawodnicy tylko czekali na ostatnią akcję tego spotkania. Ostatnia partia zakończyła się wynikiem 25:14.
MVP: Karol Butryn

Dodaj komentarz