W historii sportu wielokrotnie byliśmy świadkami, że gospodarzom pomagają nie tylko ściany, ale i sędziowie… Igrzyska Olimpijskie w Seulu (1988 r.), Mundial w Korei Południowej i Japonii (2002 r.) czy Mistrzostwa Świata w piłce ręcznej w Katarze (2015 r.) pokazały kibicom, że sędziowie mogą być bardziej widoczni niż powinni… Na szczęście reprezentacji Meksyku, pomógł stadion i własne umiejętności. Miejmy nadzieję, że także pozostałym gospodarzom pomagać będą jedynie te czynniki.
Ceremonia otwarcia

Ceremonia otwarcia tegorocznego czempionatu nie była najwybitniejsza w historii mundiali, ale sam mundial będzie wyjątkowy pod kilkoma względami. Pierwszy raz w historii mamy do czynienia z aż trzema państwami-gospodarzami. Oprócz Meksyku, gdzie odbywa się mecz otwarcia, gospodarzami będą Amerykanie oraz Kanadyjczycy. Trzeba jednak nadmienić, że zdecydowana większość mistrzostw (78 meczów) odbędzie się w USA, po 13 spotkań zostanie rozegrane w Kanadzie i Meksyku. USA jest gospodarzem po raz drugi (wcześniej w 1994 roku), a Meksyk już po raz trzeci (1970 oraz 1986 roku). Dzięki temu wyjątkowy stał się także stadion narodowy Meksyku. Estadio Azteca jako jedyny stadion na świecie gościł reprezentacje na trzech różnych mundialach.
Pierszy gol, pierwsza czerwona kartka
Meksyk rozpoczął mundial z impetem. Zawodnicy w zielonych koszulkach od samego początku starali się narzucić swój styl gry i trzeba przyznać, że z dobrym skutkiem. Już 9. minucie padła pierwsza bramka tego turnieju. Po błędzie defensywy RPA, do piłki dopadł Erik Lira, podał do Juliana Quionesa, a ten płaskim strzałem między nogami golkipera strzelił gola.
Przez zdecydowaną część pierwszej części gry Meksyk dominował, ale zabrakło trochę konkretów. Było blisko, bo strzelec gola trafił w słupek, ale finalnie pierwsza połowa zakończyła się najniższym prowadzeniem gospodarzy. Republika Południowej Afryki stanowiła tylko tło dla bardziej doświadczonych Meksykanów.

Druga połowa rozpoczęła się od kolejnego błędu RPA, ale tym razem gościom się upiekło. W 49 minucie Meksykanie wyprowadzili kontrę, która powinna zakończyć się golem jednak obrońca RPA Sithole, ten sam, który zawinił przy golu, nieprzepisowo przerwał akcję na 16 metrze. Sędzia nie miał wyboru i wyrzucił obrońcę z boiska, jednak do odgwizdania rzutu karnego zabrakło ok. 1m.
W 67. minucie meczu faktem stało się to, co wisiało w powietrzu od początku drugiej połowy. Raul Jimenez głową wykończył świetną wrzutkę z narożnika pola karnego. Choć historia piłki nożnej nie takie przypadki widziała, to jednak RPA w dziesięcioosobowym składzie stracił definitywnie nadzieję, na udane rozpoczęcie mistrzostw.
83. minuta przyniosła kolejną czerwoną kartkę dla Republiki Południowej Afryki. Za uderzenie przeciwnika Themba Zwane został słusznie wykluczony z gry.
Poziom meczu otwarcia nie powalił na kolana. 3 czerwone kartki, 2 gole i wrażenie, że RPA po fazie grupowej pożegna się z turniejem – tak rozpoczynamy Mistrzostwa Świata 2026!
Gdy wydawać się mogło, że powolutku dokończymy spotkanie, w 90. minucie Meksykanie postanowili dodać odrobinę kolorytu do tego meczu. Na 17. metrze Cesar Montes sfaulował napastnika RPA. Możemy się jednak zastanawiać czy akurat to wykluczenie myło słuszne. Pamiętajmy jednak, że na tym mundialu nie ma dyskusji z sędzią.

Dodaj komentarz