NBA była świadkiem jednej z najbardziej złożonych transakcji sezonu. Cleveland Cavaliers, Sacramento Kings oraz Chicago Bulls przeprowadzili trójstronną wymianę, w ramach której De’Andre Hunter trafił do Kings, Dennis Schröder oraz Keon Ellis wylądowali w Ohio, a Bulls przejęli Dario Šaricia oraz dwa przyszłe wybory drugiej rundy draftu.
Jak poinformował Shams Charania z ESPN, Cavaliers oddali Huntera do Sacramento, w zamian otrzymując Schrödera oraz Ellisa. Chicago stało się trzecim uczestnikiem wymiany, absorbując wygasający kontrakt Šaricia opiewający na 5,4 mln dolarów, a także inkasując dwa picki drugiej rundy.
Cleveland: oszczędności i elastyczność
Z punktu widzenia Cavaliers był to ruch o ogromnym znaczeniu finansowym. Klub dzięki tej transakcji oszczędza około 50 milionów dolarów w pensjach i podatku od luksusu w trwającym sezonie, redukując swoje zobowiązania podatkowe z 164 do 120 mln dolarów. Co więcej, Cleveland ustawia się w lepszej pozycji, by zejść poniżej tzw. drugiego apron w kolejnym sezonie.
Hunter zarabiał w tym sezonie 22,3 mln dolarów i miał zapisane 24,9 mln na następne rozgrywki. Jego rola w zespole systematycznie malała – wypadł z rotacji Kenny’ego Atkinsona, a jego skuteczność należała do najsłabszych w karierze: 42 proc. z gry oraz zaledwie 30 proc. zza łuku przy średnio 14 punktach.
Cavaliers zmagają się także z kontuzją Dariusa Garlanda (skręcony palec u stopy), a Jaylon Tyson wyrósł na ważnego rezerwowego obok Donovana Mitchella, notując 13,9 punktu na mecz i 46 proc. skuteczności za trzy. Pozyskanie Schrödera ma zapewnić głębię na rozegraniu, natomiast Ellis – jeden z najlepszych defensorów obwodowych na rynku – ma wzmocnić formację obronną.
Ellis, który zarabia 2,3 mln dolarów w ramach opcji klubowej, jest w tym sezonie jednym z dwóch zawodników w lidze notujących co najmniej 2 przechwyty i 1 blok na 36 minut, obok Ausara Thompsona z Pistons. 26-latek będzie mógł podpisać przedłużenie kontraktu od 9 lutego – nawet do trzech lat za 52 mln dolarów.
Sacramento: skrzydłowy do walki o play-offy
Kings w zamian otrzymują 28-letniego De’Andre Huntera – klasycznego skrzydłowego typu 3-and-D, który ma kontrakt także na przyszły sezon. Sacramento przejmuje jego wynagrodzenia w wysokości 23,3 mln i 24,9 mln dolarów w kolejnych dwóch latach.
Hunter w obecnych rozgrywkach zdobywa średnio 14 punktów oraz 4,2 zbiórki, a jego przyjście daje Kings większą elastyczność kadrową, w tym możliwość zamiany dwustronnej umowy centra Dylana Cardwella na standardowy kontrakt NBA.
Cardwell – nie wybrany w drafcie debiutant – okazał się jednym z odkryć sezonu w Sacramento, notując 4,7 punktu, 7,1 zbiórki oraz 1,7 bloku w niespełna 20 minut gry na mecz.
Kings wcześniej sondowali rynek w sprawie Ellisa, rozważając pakiety obejmujące m.in. Malika Monka i DeMara DeRozana, chcąc pozbyć się przynajmniej jednego większego kontraktu z listy płac.

Bulls biorą picki, zwalniają Cartera
Chicago Bulls w całej operacji pełnią rolę zespołu absorbującego kontrakt. Do klubu trafia Šarić oraz dwa wybory drugiej rundy draftu – jeden z 2027 roku należący do Cleveland (pozyskany wcześniej od Denver Nuggets) oraz pick Kings z 2029 roku, najmniej korzystny z selekcji Detroit Pistons, Milwaukee Bucks i New York Knicks.
Aby zrobić miejsce w składzie, Bulls zdecydowali się zwolnić Jevona Cartera.
Schröder – transferowy weteran
Nie wiem jakimi średnimi z kariery w NBA będzie mógł sie popisać Dennis Schröder ale wiem na pewno, że spokojnie będzie mógł napisać przewodnik po klubach NBA. Jest to dla niego już 11. klub w NBA oraz ósma wymiana w 13-letniej karierze, co plasuje go na drugim miejscu w historii ligi pod względem liczby transferów – za Trevorem Arizą. Niemiec zbliża się także do Isha Smitha, który reprezentował aż 13 drużyn.
32-letni rozgrywający notował w swoim pierwszym sezonie w Sacramento 12,8 punktu i 5,3 asysty na mecz. Latem podpisał z Kings trzyletni kontrakt wart 45 mln dolarów – w tym sezonie zarabia 14,1 mln, a w dwóch kolejnych łącznie 30,3 mln, przy czym ostatni rok umowy jest częściowo gwarantowany.
Schröder w tym sezonie – obok Tre Jonesa z Bulls – był jedynym graczem NBA notującym średnio co najmniej 10 punktów i 5 asyst z ławki.
Rynek mówił jasno: Hunter do wzięcia
Jeszcze przed finalizacją transakcji zainteresowanie Hunterem wykazywali Milwaukee Bucks, Golden State Warriors oraz Los Angeles Lakers, natomiast Cavaliers intensywnie działali, by pozyskać Ellisa – konkurując z Lakers, Pacers, Spurs i Celtics.
Ostatecznie Cleveland dopięło transakcję, która jednocześnie rozwiązuje problem kontraktowy, poprawia głębię składu i ustawia klub w znacznie lepszej sytuacji finansowej przed kolejnym sezonem.

Dodaj komentarz