Czy Widzew Łódź zbuduje potęgę na lata? Zapowiedź rundy wiosennej.

Robert Dobrzycki współwłaściciel i CEO Panattoni Europe i zagorzały kibic Widzewa Łódź od chwili przejęcia większościowego pakietu szaleje na rynkach transferowych. W Polsce do tej pory nie widziano takich pieniędzy. Pan Dobrzycki traktuje ten projekt jako coś bardzo osobistego, a to może przynieść efekt. Zagorzały kibic z wielką jak na polskie warunki kasą chce ponownie wprowadzić Widzewa na europejskie salony. I raczej nie mówimy tutaj o Lidze Konferencji , ale o Lidze Europy lub też Lidze Mistrzów. Wydane już do tej pory ok 11 mln euro , to początek tej drogi, budowa nowego stadionu, bo obecny i tak nie mieści wszystkich chętnych, to kolejne wyzwanie przed nim. Klub z tradycjami i wielką rzeszą kibiców potrzebuje stadionu i ośrodka treningowego ( ten już się buduje). Mając takie podwaliny można mieć nadzieję, że Widzew rzeczywiście w najbliższej przyszłości przyniesie polskiej piłce dużo miłych chwil, ale trzeba też pamiętać o tym, iż jest to droga mozolna i pewnych rzeczy nie przeskoczy nawet Pan Dobrzycki.

W tym sezonie raczej można myśleć już tylko o Pucharze Polski, ale już przyszły sezon, zapowiada się ciekawie, bo przecież takie kluby jak Lech Poznań , Legia Warszawa czy też Jagiellonia Białystok tanio skóry nie sprzedadzą. W polskiej piłce idzie nowe… pytanie czy, to nowe uatrakcyjni rozgrywki ligowe? Miejmy nadzieję, że tak, bo pomimo tego, ze złorzeczymy na nasz futbol ligowy, to jednak piłka nożna nadal jest tym „opium dla mas”, które przyciąga najwięcej kibiców. A kibic chce mieć możliwość cieszyć się tym, ze ma komu kibicować w pucharach. Nowa rzeczywistość wchodzi z „buta” do naszej ligowej piłki i transfery po 3 – 5 milionów euro dzięki temu są już w zasięgu naszych klubów, a to powoduje, że i mecze dzięki lepszym ( taką mamy nadzieję ) zawodnikom będą jeszcze bardziej atrakcyjne i emocjonujące.

Teraz gdy zaczynamy rundę wiosenną rozgrywek ekstraklasy trzeba mieć nadzieję, że będzie atrakcyjnie, ciekawie, nieprzewidywalnie. Pamiętać trzeba tez o tym, że nadal mamy w pucharach trzy zespoły, a to powoduje, że w ekstraklasie do końca sezonu wiele ekip będzie ostrzyło sobie zęby na pierwszą trójkę. Legia będzie gonić, Widzew także, a Lech, Jagiellonia i Raków będą musiały godzić puchary z ligą. Wisła Płock, nieoczekiwany lider, raczej spodziewa się, iż stoi trochę na straconej pozycji , ale miejmy nadzieję, ze wspólnie z Górnikiem Zabrze napsuje faworytom trochę krwi. Miejmy nadzieję, że z chęcią na wiosnę będziemy śledzić rozgrywki ekstraklasy, bo już dawno nie było tak ciekawie jak w tym sezonie.

Jeśli chcesz poznać więcej treści od tego autora kliknij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *