Hunters PSŻ Poznań w genialnym stylu wygrał mecz rewanżowy przeciwko Impro ROW Rybnik 51:39 odrabiając tym samym straty z pierwszego spotkania.
W ramach przypomnienia, Rybniczanie w pierwszym półfinałowym starciu wygrywali 47:37 po 14. biegach. W ostatniej gonitwie dnia para Douglas – Iversen okazała się lepsza od Jakuba Jamroga oraz Jana Kvecha i pozostawiła sprawę awansu ciągle nierozstrzygniętą.
We wczorajszym spotkaniu wyglądało to zupełnie inaczej. Do 6. biegu rybniczanie pozostawali w kontakcie przegrywając dwoma punktami. Po tym biegu poznaniacy nabrali rozpędu i pewnie zwycięrzyli nad faworytem dwumeczu.
W rozmowie dla jednego z portali, Jakub Jamróg określił przygotowanie toru mianem „cwaniackim”. Na torze nie było założonej plandeki mimo zaleceń, a tor był bardzo zmoczony.
„Po prostu Polska. Ten, kto umie bardziej kombinować, ten szampana pije i gratuluję im za to, że tak sobie to wykombinowali” – dodał 35-latek.
Jakub Jamróg zaczął na „Golaju” bardzo dobrze. Po dwóch startach zaliczył 5 punktów i na tamten moment był liderem zespołu. W późniejszych startach pozostał jedynie cień tego, co mogliśmy oglądać na początku meczu.
Komentarz w tej sprawie jest chyba zbędny. „Skorpionom” gratulujemy awansu. „Rekinom” genialnej walki i emocji dostarczonych w tym sezonie. A Jakubowi Jamrogowi? Przegrywać też trzeba umieć.
Foto: Jakub Jamróg FB/ Fotografia Sportowa- Patryk Kowalski

Dodaj komentarz