Chris Paul – dlaczego dzięki niemu pokochałem koszykówkę.

Piątek Trzynastego okazał się pechowy dla kibiców koszykówki, swoją karierę zakończył Chris Paul, rozgrywający, który czarował nas swoją grą przez 21 lat w lidze – jak to się wszystko zaczęło?

Chris Paul trafił do NBA po dwóch latach spędzonych na collegu, gdzie reprezentował barwy uczelni Wake Forest. Uczelnia ta w swojej historii wychowała wielu koszykarzy – jednym z nich był właśnie Chris Paul. W raportach od scoutów można było głównie czytać o atutach Chrisa. W podsumowaniu możemy przeczytać, że nie ma rzeczy, której Paul nie robiłby dobrze, a jego zdolność do mijania obrońców jest wręcz spektakularna. Mówiło się wtedy, że będzie to top 3 draftu 2005. Ostatecznie Chris został wybrany z numerem 4, a drużyna, która go wybrała, to New Orleans Hornets. W sezonie 2004/2005 Hornets byli na ostatnim miejscu w Konferencji Zachodniej, notując bilans 18–64 – ex aequo z Charlotte Bobcats. Jedynie gorszy bilans na ten moment miała drużyna Atlanta Hawks (13–69). Spoglądając w roster Hornets z tego sezonu, wyraźnie było widać braki na pozycji rozgrywającego. W trakcie sezonu barwy zmienił Baron Davis, a ich głównym rozgrywającym był niczym niewyróżniający się Dan Dickau. Nowy sezon wraz z Chrisem Paulem przyniósł od razu pozytywne rezultaty. Drużyna skończyła sezon z bilansem 38–44 i można było zauważyć potencjał na przyszłość. Paul w tym sezonie został Rookie of The Year i tym samym było to pierwsze osiągnięcie Paula w NBA. 78 rozegranych meczów oraz statystyki na poziomie 16.1 punktu, 7.8 asysty i 2.2 przechwytu na mecz robiły na tamten moment ogromne wrażenie. Chris udowodnił, że można śmiało nazywać go Floor Generalem. Przełom w drużynie Hornets nastąpił w sezonie 2007–2008. Był to trzeci sezon w NBA Chrisa Paula. Ekipa prowadzona przez trenera Byrona Scotta osiągnęła bilans 56–26, co pozwoliło im wejść do playoffs z 2. miejsca. Pierwszy poważny sprawdzian dla Paula i spółki zakończył się na półfinale Konferencji Zachodniej. Po siedmiomeczowej batalii przegrali z legendarnymi San Antonio Spurs 4–3. Paul nie zawodził w tych playoffach – notował średnio 24.1 punktu, 4.9 zbiórki oraz 11.3 asysty w 12 rozegranych spotkaniach.

Był to też pierwszy sezon Paula jako All-Star.

Niestety po tym sezonie Hornets nie poprawili już swojego wyniku. Paul w ich barwach grał jeszcze przez 3 lata, do sezonu 2011/2012. Wtedy trafił na zasadzie wymiany do Los Angeles Clippers. Do Hornets za Paula trafili: Eric Gordon, Chris Kaman, Al-Farouq Aminu oraz niestrzeżony pick draftu 2012 pozyskany od Minnesota Timberwolves. Paul podziękował Nowemu Orleanowi za pośrednictwem Twittera za najlepsze 6 lat swojego życia. Kontrowersją w tym wszystkim był fakt, że ówczesnym właścicielem New Orleans Hornets była Liga. Lakers tydzień przed wymianą Paula do Clippers również złożyli ofertę, która składała się z trójstronnej wymiany. Tę transakcję zablokował komisarz ligi David Stern, tłumacząc się słynnymi „basketball reasons”.

Podsumowując 6 lat gry Paula w Hornets:
– Rookie of The Year,
-4× All-Star,
-All-NBA First Team 2008,
-All-NBA Second Team 2009,
-All-Defensive First Team 2009,
-All-Defensive Second Team 2008 i 2011,
-All-NBA Third Team 2011.

Był też dwukrotnie królem asyst (2008–2009) oraz trzykrotnie królem przechwytów (2008–2009, 2011).

Los Angeles Clippers to jeden z najciekawszych momentów w karierze Chrisa Paula. Przez wielu uważany za legendę tego klubu, CP3 dołączył do młodych podkoszowych — Blake’a Griffina i DeAndre Jordana — tworząc wspólnie z nimi słynne Lob City. Fani z całego świata mogli podziwiać efektowne akcje grane przez Clippers, gdzie Chris Paul rzucał alley-oppy do swoich kolegów. Wiele z tych akcji zostało zapamiętanych na lata i do tej pory przewijają nam się w przeróżnych mixach z najlepszymi zagraniami w NBA. Po przyjściu Paula Clippers od razu stali się mocną drużyną na Zachodzie i przez cały okres gry Chrisa w Clippers mogliśmy widzieć ich w playoffs. Jednak nigdy nie mogli awansować wyżej niż półfinał konferencji. Stali się na tamten moment memem, ponieważ mimo dobrego składu nikt na poważnie nie brał Clippers do walki o tytuł i można było często przeczytać komentarze typu „second round exit”. Chris Paul indywidualnie został MVP Meczu Gwiazd w 2013 roku. Przez trzy lata pojawiał się w All-NBA First Team (2012–2014), a dwa razy został wybrany do All-NBA Second Team (2015–2016). W defensywie ponownie był królem przechwytów w latach 2012–2014, co przełożyło się na wybory do All-Defensive First Teams w latach 2012–2017. Pomimo braku sukcesów drużynowych Clippers w tamtych latach oglądało się ich bardzo przyjemnie i dla wielu ludzi był to najlepszy okres w karierze Chrisa Paula.

W 2017 roku doszło do kolejnej wymiany z udziałem Chrisa Paula, tym razem po jego usługi zabiegali Houston Rockets,którzy do Clippers wysłali nazwiska takie jak – Patrick Beverley, Lou Williams, Sam Dekker, Montrezl Harrell, Darrun Hilliard, DeAndre Liggins, Kyle Wiltjer, zastrzeżony numer pierwszej rundy w drafcie 2018 oraz gotówkę. Paul w Houston połączył siły z Jamesem Hardenem i była to najmocniejsza ekipa na zachodzie już w pierwszym sezonie, Rockets byli pierwsi po sezonie regularnym i można było śmiało nazywać ich kandydatami do mistrzostwa NBA, przeszli jak burza przez dwie pierwsze rundy przegrywając tylko dwa spotkania, lecz w finale konferencji trafili na Golden State Warriors, po pięciu spotkaniach Houston prowadzili 3-2 i wtedy kontuzji doznał Chris Paul, był to cios dla Rockets, którzy bez swojego generała w składzie przegrali mecz numer 6 86-115 i pomimo walki w meczu numer 7 nie udało im się awansować do finału NBA.

To był team, który jako jedyny na zachodzie mógł na tamten moment zatrzymać świetnych Warriors, niestety kontuzje to część sportu i w tym przypadku Rockets mieli pecha. Kolejny sezon już nie był tak udany i w 2019 roku po raz trzeci Chris Paul został wymieniony, tym razem jego nowym pracodawcą zostaje Oklahoma City Thunder.

Historia Chrisa Paula w OKC nie trwała długo, ponieważ koszykarz rozegrał tam tylko jeden sezon, jednak był to wyjątkowy sezon w jego wykonaniu. Podczas preseason szansę na playoffs według ESPN, jakie wróżono OKC, wynosiły… 0.2%. W składzie mieliśmy ciekawe nazwiska, jednak nic nie zapowiadało na to, że OKC może powalczyć o coś więcej w tym sezonie. Był to też sezon, gdzie o Chrisie Paulu mówiło się jako o mentorze, było to widać po tym, jak potrafił ustawić swoich kolegów na boisku. Sam MVP sezonu 2024/2025, Shai Gilgeous-Alexander, wspomina Chrisa jako mentora i najważniejszą osobę na start jego kariery w NBA — był dla niego jak starszy brat. Sezon zasadniczy został skrócony przez COVID, a OKC zakończyli go z bilansem 44–28, zajmując 5. miejsce, i w pierwszej rundzie trafili, co ciekawe, na Houston Rockets. Była to piękna siedmiomeczowa batalia, gdzie OKC wrócili ze stanu 0–2, ostatecznie doprowadzając do meczu numer 7, gdzie musieli uznać wyższość Houston Rockets, przegrywając 104–102. Chris Paul był liderem OKC w tych playoffs, notując średnio 21.3 punktu, 7.4 zbiórki oraz 5.3 asysty na mecz. Pomimo tylko jednego sezonu w barwach OKC można śmiało powiedzieć, że Chris przyczynił się do przebudowy OKC, pomógł bardzo SGA odnaleźć się w większej roli, niż miał sezon wcześniej jako debiutant w Clippers, i sprawił, że ten zespół oglądało się świetnie.

Ponownie wymiana, już czwarta z udziałem Chrisa Paula. Tym razem zespołem, który chciał u siebie The Point Goda, jest Phoenix Suns. W wymianie wspólnie z Paulem do Suns trafił skrzydłowy Abdel Nader, a do OKC trafili Kelly Oubre, Ricky Rubio, Ty Jerome, Jalen Lecque i pierwszorundowy wybór w drafcie 2022. Suns kończyli sezon covidowy 8 zwycięstwami z rzędu, co skłoniło właścicieli Suns do ataku po wyższe cele. Paul dołączył do Devina Bookera, DeAndre Aytona i Mikala Bridgesa. Młody skład wspólnie z weteranem już w pierwszym sezonie wywalczył drugie miejsce po sezonie zasadniczym z bilansem 51–21, a w playoffs wywalczyli finał NBA, gdzie musieli uznać wyższość Milwaukee Bucks, przegrywając 4–2. Był to pierwszy i jedyny finał Chrisa Paula w NBA. Sam Paul w serii finałowej notował średnio 21.8 punktu i 8.2 asysty na mecz. Tak jak w przypadku Rockets, tak i w Suns Chris Paul mógł tylko pierwszy sezon zaliczyć do udanych, ponieważ kolejne dwa lata razem z zespołem odpadali w półfinale Konferencji Zachodniej. Z ciekawostek okresu w Suns — 36-letni Paul podpisał po pierwszym sezonie czteroletnie przedłużenie kontraktu o wartości 120 milionów dolarów. Było to zaskakujące ze względu na wiek zawodnika. Nie mogliśmy się więc dziwić, że tylko dwa lata z tego kontraktu Paul spędził jeszcze w Suns. Kolejnym przystankiem w karierze Paula jest Golden State Warriors.

Jak trafił Paul do Warriors? Rozgrywający został wymieniony za Bradleya Beala do Washington Wizards, a Warriors postanowili wziąć Paula w wymianie za Jordana Poole’a, Patricka Baldwina, Ryana Rollinsa oraz drugorundowy pick w 2027 roku i pierwszorundowy pick w 2030 roku. Było to coś nowego dla CP3, który od tego czasu zaczął grać mniej i wychodzić z ławki. Rozgrywający zaliczał najniższe średnie w swojej karierze, a Golden State Warriors odpadli w play-in z Sacramento Kings. Przygoda z Warriors trwała sezon i niestety nic ciekawego nie wniosła do kariery Paula.

Podczas offseason Chris Paul jako wolny agent podpisał umowę na jeden rok z San Antonio Spurs za 11 milionów dolarów. Był to pierwszy przypadek, gdzie Paul podpisał kontrakt z nowym zespołem, a nie został wymieniony. Powtórka sprzed 5 lat, czyli rola mentora w młodym klubie, to ostatni sezon Chrisa, gdzie mogliśmy podziwiać jego wielkość. Rozegrał wszystkie 82 spotkania w lidze i notował średnio 11.4 punktu, 9.5 asysty oraz 4.6 zbiórki na mecz. Warto podkreślić też, że Chris wychodził w pierwszej piątce w każdym spotkaniu. Jeremy Sochan już przed sezonem, gdy dowiedział się, że będzie grać z Chrisem Paulem, podkreślał, że współpraca z tak doświadczonym rozgrywającym będzie niesamowita — „truly amazing”. Również świetne relacje Paul miał z Victorem Wembanyamą, z którym uczestniczył w Skills Challenge, z którego możemy zapamiętać, jak zostali zdyskwalifikowani, próbując oszukać w konkursie.

Ostatni sezon Paula i powrót do Los Angeles Clippers. Wszyscy fani Chrisa cieszyli się z tego podpisu. Mógł zakończyć karierę w miejscu, gdzie spędził jedne z najlepszych swoich koszykarskich lat. Niestety Paul nie grał prawie wcale, zespół miał tragiczne wyniki i już w grudniu Clippers postanowili, że Paul nie będzie dalej dla nich grać. Zawodnik pozostał w składzie aż do lutego, gdzie został wymieniony do Toronto Raptors. Od razu było pewne, że Toronto nie będą zainteresowani usługami Paula i po czasie go zwolnili. Chwilę po tej informacji mogliśmy zobaczyć na socialach Chrisa Paula ogłoszenie o zakończeniu przez niego kariery. Paul chce poświęcić czas swojej rodzinie, ale dalej angażować się w różne projekty i promować koszykówkę.

Chris Paul był genialnym rozgrywającym, który niestety też miał w swojej karierze pecha z kontuzjami i zostaje kolejnym wielkim zawodnikiem bez pierścienia. Zostanie zapamiętany jako prawdziwy boiskowy generał, świetnie obsługujący swoich partnerów z drużyny. Mimo niskiego wzrostu był również bardzo dobrym defensorem, znany z wielu przechwytów co sezon, a najbardziej w pamięci utkwi jego rzut po koźle z mid-range, rzucanie alley-oopów, jak i bardzo mała ilość strat jak na rozgrywającego. CP3 w swojej karierze zdobył też dwa złote medale olimpijskie, brązowy medal mistrzostw świata i w okresie 2013–2021 był prezesem związku koszykarzy NBA. W trakcie kariery miał też kontrakt z Jordan Brand, gdzie miał swoje sygnowane buty.

Dla mnie jeden z geniuszy koszykówki i na pewno przez lata będę o jego geniuszu koszykarskim pamiętać. Nauczał nie tylko kolegów z drużyny, ale i mnie, dzięki czemu mogłem też na koszykówkę spojrzeć inaczej. 21 lat kariery, przyszły Hall of Fame i wiele pozytywnych wspomnień z jego gry. Odcisnął piętno w historii NBA. Dziękujemy, CP3!

Jeśli chcesz poznać więcej treści od tego autora kliknij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *