Już niedługo zaczynają się kolejne Mistrzostwa Świata. Będzie to prawdziwe święto piłki nożnej. Jednak czy dla każdego? Na pewno nie dla biedy.
USA nigdy nie było krajem, w którym lubi się biednych
Tak, USA znane jest jako ojczyzna piękna, bogactwa i sukcesu. Bieda, slumsy rosnące obok dużych miast są marginalizowane. Kalifornia walczy z plagą bezdomności. Jednak to wszystko nie przeszkadza FIFIE cenić swojej imprezy w Ameryce.

Horrendalne ceny
Gdy kibice dowiedzieli się o cenach biletów to doznali szoku. Wiadomo, mówimy o imprezie mistrzowskiej. Jednak w Katarze można było kupić wejściówki w miarę przystępnych cenach. W Ameryce takiego luksusu nie będzie. Bilety na mecze grupowe zaczynały się od kilkuset dolarów. Bilety na finał to totalny odlot. Masz 11 tysiecy “zielonych”? To możemy zacząć rozmawiać o najtańszych i najgorszych wejściówkach. Tanio nie będzie. Oczywiście Fifa po protestach dorzuciła pewną pulę tańszych biletów. Mają one kosztować jedyne 60 dolarów. Jednak wiadomo, że jest to taka zapchajdziura. Coś na zasadzie wyznaczenia na stadionie 50 miejsc z taką ceną i chwalenia się z dumą, że sprzedajemy bilety półdarmo.
Opłaty dodatkowe
Dobrze, kupiliśmy bilet dla 4 osobowej rodziny, co dalej? Wypadałoby dojechać na spotkanie, to jest Ameryka, zapomnij o zoorganizowanym i logicznym transporcie publicznym. Pojedziesz autem, jednak tutaj pojawia się kolejny problem. Teraz wyciekło, że parkowanie pod stadionem również może wiązać się z bankructwem. Fifa sprzedaje bilety parkingowe pod stadionem w Los Angeles. Cena- około 250 dolarów, za parking przypominam. Strach pomyśleć o cenach jedzenia i picia na stadionie. Może dadzą przemycić w plecaku paczkę krakersów.
Kto się pojawi
Jeśli wszystko ma być takie drogie to dla kogo będą te mecze? Będą dla snobów. Kibice też się pojawią, jednak jeśli bilet na finał ma kosztować równowartość kawalerki na wsi to można przypuszczać w co zamieni się ostatni mecz. W festiwal snobstwa i januszerki. Arenę zapełnią ludzie, którzy nawet nie wiedzą kto z kim gra. Tacy co przyjdą na stadion, ponieważ mają pieniądze i będzie sąsiad, więc i jego nie może zabraknąć. Prawdziwi dopingujący fani tylko przeszkadzaliby elicie, która chce się delektować wydarzeniem, na które wydali kupę siana.
Wszystko jednak możliwe
Plany Fifie na szczęscie może popsuć sama światowa federacja. Infantino tworząc czempionat, na którym wystąpi aż 48 drużyn sam sobie strzelił w kolano. Nic się bardziej ze sobą nie gryzie niż wejściówka za 500 dolarów i mecz Haiti-Szkocja. Fani w Europie czy Ameryce południowej w meczach towarzyskich często oglądają bardziej prestiżowe starcia. Kto wie? Może będzie sytuacja jak na klubowych mistrzostwach świata, gdzie ceny również miały być bardzo wysokie. Potem okazywało się, że obsługa sprzedawała wejściówki, praktycznie za darmo, pod stadionem, ponieważ głupio było pokazywać w telewizji pusty stadion. Oby tak było i tym razem. Nie dajmy zagarnąć piłki bogatym snobom.

Dodaj komentarz