Baraże pokazały, że w dzisiejszej piłce wszystko jest możliwe!

Chrobry przed sezonem był wskazywany co najwyżej na średniaka 1 Ligi. Tymczasem ekipa z dolnego śląska może awansować do ekstraklasy. Półfinały baraży nie rozczarowały.

Chrobry triumfuje, a ŁKS znowu poznał swoje miejsce w szeregu

Głogowianie mieli w tym spotkaniu przewagę której nikt nie może kupić. Oni po prostu nic nie musieli. Zagrali tak jakby przyjechali na fajną przygodę i się udało. Mecz zakończył się wynikiem 1:1 w regulaminowym czasie. Łodzianie wyszli na prowadzenie pierwsi, ale Chrobry nie odpuścił i władował bramkę wyrównującą. Na uwagę zasługuje fakt, że pierwsza połowa tego widowiska była chyba najnudniejszym fragmentem gry w tym sezonie w jakimkolwiek meczu. Ostatecznie skazywani na porażkę Głogowianie, dzięki zwycięstwu w konkursie jedenastek jadą na wielki finał. A ŁKS? Oni jak zawsze mogą wrócić do marzeń, bo to w ostatnich latach wychodzi im najlepiej.

Wieczysta już nie taka czysta

vhttps://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/91/Polonia_Warszaw_fans.jpg

Po nudnym pierwszym meczu kibice mieli nadzieję zobaczyć w Krakowie prawdziwe meczycho. I się nie zawiedli. Nie będzie nadużyciem gdyby powiedzieć, że ten mecz był lepszy od półfinału ligi mistrzów, konkretnie tego pomiędzy Arsenalem i Atletico. Wynik 3:2 i tak chyba nie oddaje piękna tego starcia pomiędzy Warszawiakami i Krakowianami. Akcje serio wyglądały jak z najlepszych futbolowych skrótów, a kibice mówią jasno, że to starcie powinno być wielkim finałem i szkoda, że nie mogli awansować jedni i drudzy. Lepszą piłkę jednak i tak pokazała Wieczysta i to ona zagra z Chrobrym. Patrząc się jednak na to jak zagrali z Polonią można im na spokojnie dać 90% szans na awans. Tak grających drużyn potrzebuje nasza ekstraklasa. Mało tego, Wieczysta planuje po ewentualnym awansie wielkie wzmocnienia, a na liście nazwisk są takie jak Kownacki czy Linetty. Zobaczymy, póki co trzeba się skupić na finale, bo Głogowianie tanio skóry nie sprzedadzą.

Jeśli chcesz poznać więcej treści od tego autora kliknij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *