Awantura, upadki i dominacja Stali ! Gorzów wygrał wielkie derby

107 Derby Ziemi Lubuskiej od pierwszych minut miały atmosferę meczu, którego nikt nie chciał przegrać. Stadion im. Edwarda Jancarza żył każdym biegiem, zawodnicy jechali twardo i bez kalkulacji, a na torze nie brakowało ostrych pojedynków, nerwów oraz kontrowersji. Ostatecznie więcej jakości, spokoju i sportowych argumentów pokazała Gezet Stal Gorzów, która wykorzystała problemy liderów Stelmet Falubazu Zielona Góra i wygrała 52:38. Wynik może sugerować jednostronne widowisko, ale przez długi czas derby trzymały w napięciu, a emocji nie brakowało praktycznie do samego końca.

Już przed pierwszym biegiem było jasne, że dla obu drużyn to spotkanie ma znacznie większe znaczenie niż zwykły ligowy mecz. Stal przystępowała do derbów po niezłych występach, które nie zawsze przekładały się na dorobek punktowy. W Gorzowie panowało przekonanie, że drużyna jest mocniejsza, niż pokazuje tabela. Falubaz z kolei przyjechał na stadion odwiecznego rywala z dużą presją i świadomością, że początek sezonu daleki jest od oczekiwań.

Na torze od razu było widać ogromną mobilizację gospodarzy. Pierwszy bieg rozpoczął się od mocnego uderzenia Andrzeja Lebiediewa, który najlepiej wyszedł spod taśmy, ale kapitalną reakcją popisał się Jack Holder. Australijczyk bardzo szybko znalazł odpowiednią ścieżkę, napędził motocykl i pewnie pomknął po trzy punkty. Dla Falubazu źle wyglądał już sam początek meczu Dominika Kubery. Jeden z liderów zielonogórzan kompletnie nie mógł odnaleźć szybkości i już inauguracyjną gonitwę zakończył bez punktów.

Bardzo szybko zrobiło się też gorąco. W biegu juniorskim Oskar Paluch upadł na tor. Arbiter zdecydował się wykluczyć młodzieżowca Stali, co wywołało ogromne niezadowolenie miejscowych kibiców. W powtórce błysnął jednak Adam Bednar. Czech od pierwszych metrów wyglądał fenomenalnie i już wtedy można było odnieść wrażenie, że tego wieczoru będzie jednym z bohaterów gospodarzy. Jechał pewnie, dynamicznie i z ogromnym spokojem, jakby derby w ogóle nie robiły na nim większego wrażenia.

Andrzej Liebiediew

Początek spotkania był jednak zdecydowanie bardziej wyrównany, niż wielu się spodziewało. Falubaz odpowiadał ambitną jazdą Michała Curzytka i Przemysława Pawlickiego. Szczególnie głośno zrobiło się po trzecim biegu, gdy Curzytek efektownie wyprzedził Andersa Thomsena. Duńczyk popełnił błąd na dystansie i długo nie był w stanie odzyskać pozycji. Chwilę później świetny występ zaliczył ponownie Bednar, który z ogromną przewagą wygrał z Leonem Madsenem. Po pierwszej serii na tablicy wyników widniał remis 12:12 i derby zaczynały nabierać rumieńców.

W drugiej serii Stal zaczęła jednak pokazywać coraz większą siłę. Kapitalnie prezentował się duet Holder–Bednar, bardzo pewnie jechał także Mathias Pollestad. Gospodarze zaczęli wygrywać starty i kontrolować wyścigi już od pierwszego łuku. Falubaz miał coraz większy problem z regularnością swoich liderów. O ile Pawlicki i Lebiediew próbowali ciągnąć wynik, o tyle Kubera wyglądał kompletnie bezradnie. Zmiany motocykli, korekty ustawień i kolejne próby nie przynosiły żadnego efektu. Każdy kolejny bieg potęgował frustrację zarówno zawodnika, jak i sztabu gości.

Problemy miał również Leon Madsen. Duńczyk momentami potrafił pokazać szybkość, ale zdecydowanie zbyt często przegrywał starty. W derbach, gdzie każdy metr toru jest na wagę złota, odrabianie strat było niezwykle trudne. Gdy Falubaz próbował wracać do meczu, Stal odpowiadała niemal natychmiast.

Przełomowym momentem okazała się środkowa faza spotkania. Najpierw Lebiediew wygrał ósmy wyścig i jeszcze podtrzymał nadzieje gości, ale chwilę później stadion eksplodował po fantastycznej jeździe Holdera i Palucha. Młody zawodnik Stali po słabszym początku meczu nagle wszedł na bardzo wysoki poziom. Obaj gorzowianie kapitalnie wyszli spod taśmy i kompletnie rozbili Kuberę oraz Curzytka. Lider Falubazu ponownie był tłem dla rywali, a przewaga Stali zaczęła robić się naprawdę poważna.

Gospodarze nie zwalniali tempa. Jedenasty bieg praktycznie podciął skrzydła Falubazowi. Holder i Pollestad wystrzelili spod taśmy i od razu zamknęli rywali na podwójnym prowadzeniu. Lebiediew próbował jeszcze rozpaczliwie atakować młodego Norwega, ale Pollestad pojechał niezwykle dojrzale. Nie zostawił nawet centymetra miejsca i dowiózł ważne punkty dla Stali. Po tym wyścigu zrobiło się 39:27 i gospodarze byli już bardzo blisko triumfu.

Falubaz jeszcze próbował ratować sytuację. Świetny bieg pojechali Pawlicki i Mitchell McDiarmid, którzy w ramach rezerwy taktycznej wygrali podwójnie i zmniejszyli straty. Kapitan gości był bezsprzecznie najlepszym zawodnikiem swojej drużyny. Walczył agresywnie, odważnie i do samego końca próbował poderwać zespół do walki. Problem polegał jednak na tym, że Stal była znacznie bardziej kompletna jako drużyna.

Prawdziwa eksplozja emocji nastąpiła jednak w czternastym biegu. Już pierwsze podejście zakończyło się groźnie wyglądającym upadkiem Pawła Przedpełskiego na pierwszym łuku. Zawodnik Stali stracił panowanie nad motocyklem i runął na tor, ale na szczęście szybko się podniósł. Arbiter zdecydował, że w powtórce pojedzie cała czwórka.

Drugie podejście przyniosło jeszcze większy chaos. Po starcie wydawało się, że wyścig zakończy się remisem korzystnym dla gospodarzy. McDiarmid bardzo ambitnie walczył jednak o pozycję, próbując przedrzeć się między zawodników Stali. Chwilę później doszło do sytuacji, która kompletnie zagotowała derby. Leon Madsen, jadący za swoim partnerem z drużyny, bardzo ostro wszedł pod Australijczyka. Kontakt był na tyle mocny, że McDiarmid stracił kontrolę nad motocyklem i upadł na tor.

Przez moment na stadionie zapadła cisza, a zaraz potem wybuchły gigantyczne emocje. Zawodnicy od razu zaczęli gestykulować w stronę Duńczyka, kibice gwizdali, a w parku maszyn momentalnie zrobiło się nerwowo. Arbiter po analizie sytuacji nie miał większych wątpliwości i wykluczył Madsena z powtórki. Cała sytuacja wyglądała bardzo źle również dlatego, że upadek sprokurował zawodnik tej samej drużyny. Wśród działaczy i mechaników Falubazu pojawiła się ogromna frustracja, a kamery uchwyciły ostrą wymianę zdań oraz przepychanki przy wejściu do parku maszyn.

To był moment symboliczny dla całego meczu. Podczas gdy Stal funkcjonowała jak dobrze zorganizowany kolektyw, w Falubazie ponownie było widać chaos, nerwy i brak płynnej współpracy między liderami. Madsen po raz kolejny wzbudził ogromne kontrowersje swoim zachowaniem na torze, a jego decyzja praktycznie odebrała gościom resztki nadziei.

Końcówka zawodów była już formalnością. Stal dowiozła przewagę do mety i zasłużenie wygrała 52:38. Bohaterem gospodarzy był fenomenalny Jack Holder, który niemal przez całe spotkanie pozostawał nieuchwytny dla rywali. Kapitalnie zaprezentował się również Adam Bednar, a bardzo ważne punkty dokładali Pollestad oraz Thomsen. W Falubazie na wysokości zadania stanęli właściwie tylko Pawlicki i momentami Lebiediew.

Derby Ziemi Lubuskiej pokazały jedno bardzo wyraźnie, Stal Gorzów zaczyna wyglądać jak zespół gotowy do walki z najmocniejszymi. Gospodarze jechali zespołowo, pewnie i dojrzale. Falubaz natomiast nadal szuka stabilności, a problemy liderów zaczynają być coraz większym ciężarem dla całej drużyny.

6. kolejka PGE Ekstraligi:

Gezet Stal Gorzów 52-38 Stelmet Falubaz Zielona Góra

Gezet Stal: Jack Holder 12+1 (3,3,2*,3,1), Oskar Chatłas 0 (-,-,-,-), Paweł Przedpełski 5+1 (1,0,2,0,2*), Marcel Szymko Ns, Anders Thomsen 11 (0,3,2,3,3), Adam Bednar 8+1 (3,3,2*,0,0), Oskar Paluch 5 (w,0,1,3,1), Mathias Pollestad 11+2 (2,3,1*,2*,3)

Stelmet Falubaz: Dominik Kubera 1 (0,0,1,-), Michał Curzytek 3 (1,2,0,-,-), Andrzej Lebiediew 9+1 (2,2,3,1,1*,0), Leon Madsen 4+1 (2,1*,1,0,w), Przemysław Pawlicki 14 (3,1,3,3,2,2), Mitchell McDiarmid 5+2 (1,1*,0,2*,1), Oskar Hurysz 2 (2,0,-), Bartosz Rudolf Ns

Bieg po biegu:

1. Holder, Lebiediew, Przedpełski, Kubera 4:2
2. Bednar, Hurysz, McDiarmid, Paluch (w) 3:3 (7:5)
3. Pawlicki, Pollestad, Curzytek, Thomsen 2:4 (9:9)
4. Bednar, Madsen, McDiarmid, Paluch 3:3 (12:12)
5. Pollestad, Lebiediew, Madsen, Przedpełski 3:3 (15:15)
6. Thomsen, Curzytek, Paluch, Kubera 4:2 (19:17)
7. Holder, Bednar, Pawlicki, Hurysz 5:1 (24:18)
8. Lebiediew, Thomsen, Madsen, Bednar 2:4 (26:22)
9. Paluch, Holder, Kubera, Curzytek 5:1 (31:23)
10. Pawlicki, Przedpełski, Pollestad, McDiarmid 3:3 (34:26)
11. Holder, Pollestad, Lebiediew, Madsen 5:1 (39:27)
12. Pawlicki, McDiarmid, Paluch, Przedpełski 1:5 (40:32)
13. Thomsen, Pawlicki, Lebiediew, Bednar 3:3 (43:35)
14. Pollestad, Przedpełski, McDiarmid, Madsen (w) 5:1 (48:36)
15. Thomsen, Pawlicki, Holder, Lebiediew 4:2 (52:38)

Jeśli chcesz poznać więcej treści od tego autora kliknij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *