Austria, czyli nieoczywisty czarny koń!

Austria na codzień jest krajem o którym można zapomnieć, że istnieje. Mały, górzysty. Polacy częściej słyszą o nim w zimę w kontekście skoków narciarskich niż piłki kopanej. Jednak jest tam ktoś, kto wie jak to wszystko poukładać.

Co to jest ta Austria?

Poza ciemiężeniem Polaków podczas rozbiorów w podzięce za uratowanie w 1683 roku historię Austrii można opisać jako wiecznych przegrywów. Jeśli coś im się udawało to dzięki komuś innemu, a to Niemcy wciągnęły ich pod swoją pieczę, a to Polacy ratowali i tak to się kręciło. Dwa razy udało im się przegrać wojnę światową. Raz jako niepodległe państwo, raz jako kraj anektowany(bez sprzeciwu) przez III Rzeszę. Po 1945 roku Austria była rozebrana przez zwycięskie mocarstwa. Szybko jednak wyplątała się z okupacji bez zbyt dużych szkód. Kraj ten dał nam również wiele wybitnych osobistości jak Josef Fritzl, Adolf Hitler i Arnold Schwarzenegger. Oczywiście żartuję. Dał nam jeszcze malarza Klimta czy Mozarta. Co zabawne kraj ten nie jest w NATO, co wydaje się dość dziwne jak na jego zachodnie położenie.

Harry Chase, Los Angeles Times, CC BY 4.0 , via Wikimedia Commons

Jak to wyglądało na mundialach?

Austriacy nie są wyjadaczami. Jednak mają swoje zasługi w światowej piłce. Już przed drugą wojną światową krajanie Mozarta zajęli 4 miejsce w 1934. Eksplozja ich piłki nastąpiła jednak w 1954 roku. Wtedy udało im się zająć 3 miejsce. To wszystko jednak nie jest ważne, ponieważ akcję, która wpłynęła na cały futbol odwalili w 1982 roku. Wtedy to grali sobie w grupie z Niemcami i Algierią. Mecze ostatniej kolejki nie były wtedy rozgrywane o tej samej porze, więc dogadali się z RFN na wynik, który da im wyjście z grupy. Po prostu podłożyli się, żeby przegrać 0:1 i wyeliminować Afrykanów. Od tego czasu ostatnia kolejka ma jedną zasadę- wszystkie mecze o tej samej godzinie. Na tegoroczny mundial zakwalifikowali się po raz pierwszy od 1998 roku.

Droga na mistrzostwa

Czy można awansować w lepszym stylu niż Austria? Niby tak, ale po co. Swoją grupę z Bośnią, Cyprem, San Marino i Rumunią po prostu wygrali. Nie byli jacyś zabójczy, nie wyprzedzili rywali o lata świetlne, ale liczy się efekt. Gładki awans na mistrzostwa z dorobkiem 19 punktów został w kraju przyjęty z radością i oczekiwaniem na to co pokaże kadra na samej imprezie.

Gwiazdy

Sekretem Austriaków nie jest duża liczba gwiazd. Ich tajemnica tkwi w bardzo wyrównanej kadrze. Wszyscy przecież pamiętamy jak na EURO 2024 naszą defensywę upokarzali piłkarze wydawałoby się anonimowi. Jednakże można wymienić parę lepszych punktów. Są to:

Konrad Laimer- Najwyżej wyceniany Austriak. Jego aktualna wartość wynosi 32 miliony euro, a gra w Bayernie Monachium. Obrońca ma już 29 lat, więc może to być jego pierwsza i ostatnia okazja na pokazanie się na mistrzostwach świata.

Christoph Baumgartner- Jeden z „Lipskiej” kolonii w reprezentacji Austrii. Ofensywny pomocnik jest wyceniany na 30 milionów euro. Bardzo solidny punkt reprezentacji. Obawy budzi jedynie to, że o ile jest on jedną z ważniejszych postaci RB Lipsk to drużyna ta wydaje się być z roku na rok coraz słabsza.

Nicolas Seiwald- Kolejny pomocnik z Lipska. Tym razem defensywny. Koleś od brudnej roboty. Ktoś, kogo chciałby mieć w swojej talii każdy selekcjoner. Wycena również może nie jest najwyższa, ale 22 miliony euro za 25 latka i tak nie jest powodem do wstydu.

Poza tym mamy oczywiście takich grajków jak Kevin Danso z Tottenhamu, który jednak w przyszłym sezonie może grać w Championship. Poza tym jest gość, który prześladował Polaków na pamiętnym Euro za Probierza czyli Patrick Wimmer czy Romano Schmid.

Steffen Prößdorf, CC BY-SA 4.0 , via Wikimedia Commons

Związki z Polską

Jeśli chodzi o powiązania austriackiej piłki z Polską to możemy się godzinami rozpisywać o Polakach podbijających ichniejszą Bundesligę. Radosław Gilewicz został legendą, która nawet tak zapisała się w historii, że został królem strzelców. Przez lata przywdziewał barwy Tirola Innsbruck, a kibice w Austrii do dziś pamiętają jego nazwisko.

Wuja Brzęczek w Polsce kojarzy się z dość wyśmiewanym selekcjonerem. W Austrii jednak jest totalną legendą, gościem co spędził tam wspaniałych 7 lat, a fani wspominają go z sentymentem.

Niedawno największym talentem był Kamil Piątkowski. Władze RedBull Salzburg wiązały z nim wielkie nadzieje. Młody, silny, to on miał kształtować grę obronną drużyny. Z planów jednak praktycznie nic nie wyszło. Skończyło się w Legii Warszawa, gdzie jednak coś gra.

Jak pójdzie im na mundialu?

Fani z alpejskiego kraju już mogą zacierać rączki, ponieważ grupa trafiła im się bardzo łaskawa. Poza Argentyną, która wydaje się być poza zasięgiem reszta rywali to Algieria i Jordania. Afrykanie może i będą mogli się postawić, choć są daleko od optymalnej formy to Jordańskie pastuchy są pierwszymi kandydatami do rozjechania. Wysoka wygrana może również ucieszyć całą resztę fanów piłki nożnej. Może skłoni to FIFA do przemyśleń na temat dopuszczania tak dużej ilości reprezentacji do Mistrzostw Świata. Jak widać Austriacy nie są faworytami grupy, ale wyjdą z niej na 90%. Co się zdarzy potem? Czas pokaże, należy jednak pamiętać, że jest to świetnie poukładana kadra, która może pokazać wiele.

Jeśli chcesz poznać więcej treści od tego autora kliknij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *